Przyspiesza konsolidacja we włoskiej bankowości. Według zawartego wczoraj porozumienia, Banca Popolare Italiana (BPI) zostanie za 8,2 mld euro przejęty przez Banca Popolare di Verona e Novara. Razem stworzą piąty co do wielkości bank na rynku.
Nowy podmiot będzie kontrolować 6,7 proc. rynku i dysponować siecią 2180 oddziałów, ulokowanych przede wszystkim w bogatszej, północnej części Italii.
Zaledwie tydzień temu w sprawie fuzji dogadały się dwa inne banki: San Paolo IMI i Banca Intesa. Z ich połączenia powstanie największy bank we Włoszech pod względem wartości rynkowej (ok. 72 mld euro).
Do zeszłego roku szefowie włoskich banków mogli spać spokojnie, bo sprawujący nadzór nad kredytodawcami szef banku centralnego Antonio Fazio za wszelką cenę bronił ich przed zakusami zagranicznych inwestorów. W tym celu zaaranżował np. latem zeszłego roku ofertę przejęcia przez BPI banku Antonveneta, o który starał się holenderski ABN Amro. Okazało się, że nie były to czyste zabiegi. Prezes BPI Gianpiero Fiorani trafił do aresztu, a Fazio po 12 latach rządów został zmuszony do dymisji. Jego miejsce zajął Mario Draghi, zwolennik fuzji i przejęć. Stało się jasne, że albo rozdrobniona branża bankowa zacznie się sama konsolidować, albo na rynek wkroczą gracze zagraniczni, którzy jej w tym pomogą.
Bank centralny przed miesiącem zalecił BPI, żeby znalazł chętnego do jego przejęcia, by wzmocnić bazę kapitałową. Zeszły rok bank zamknął stratą 744 mln euro, a po dymisji Fazio batalię o Antonveneta ostatecznie przegrał. W lutym agencja Moody?s obniżyła BPI ocenę ratingową.