W 2007 roku mają zmienić się zasady ustalania stawek, które płacimy za prąd. Resort gospodarki chce, aby Urząd Regulacji Energetyki nie zatwierdzał już taryf, a tylko je opiniował. URE alarmuje, że skutki zmian będą niekorzystne dla ostatecznych odbiorców. Ceny prądu mogą rosnąć o wiele szybciej niż dotychczas.
Taryfy - przed czy po?
Z informacji, do których udało się dotrzeć "Parkietowi", wynika, że zmiany w kompetencjach prezesa URE zostaną wprowadzone za pomocą nowego prawa energetycznego. Teraz taryfy dla przedsiębiorstw elektroenergetycznych są wyznaczane przez Urząd Regulacji Elektroenergetyki w systemie ex ante (według szacunkowej oceny dokonywanej z góry). Od chwili wejścia w życie nowych przepisów będzie się to odbywało ex post (na koniec okresu).
Możliwe że nowe regulacje obejmą również sektor gazowy, w tym PGNiG, które ma ciągłe problemy z wysokością proponowanych przez siebie cen.
Jeśli te regulacje wejdą w życie, URE nie będzie już decydował o poziomie taryf, a tylko będzie kontrolował wyznaczany przez spółki poziom cen. Zdaniem przedstawicieli URE, to poważne zagrożenie dla ostatecznych odbiorców. Do kalkulacji taryf firmy elektroenergetyczne będą mogły przyjmować najczarniejsze scenariusze i zawyżać stawki opłat.