Zarówno spadek zaufania inwestorów w Niemczech, jak i produkcji oraz cen producenta w Stanach Zjednoczonych zapowiadają spowolnienie koniunktury gospodarczej po obu stronach Atlantyku. Przy czym dane opublikowane wczoraj przez Departament Pracy przedstawiają sytuację w amerykańskim przemyśle w sierpniu, a wskaźnik Centrum Europejskich Badań Gospodarczych (ZEW) w Mannheim odzwierciedla prognozy niemieckich analityków finansowych i inwestorów na najbliższe pół roku.
Niemcy w przyszłym roku zwolnią
Wskaźnik zaufania niemieckich inwestorów niespodziewanie spadł w październiku do poziomu najniższego od 13 lat. O tak znaczącym pogorszeniu nastrojów przesądziła perspektywa przyhamowania tempa wzrostu w wyniku zapowiedzianego podniesienia podatków i podwyższania stóp procentowych.
ZEW poinformował wczoraj, że jego indeks spadł do minus 27,4 pkt z 22,2 we wrześniu. To najniższy poziom tego wskaźnika od marca 1993 r. Tak wyraźne załamanie nastrojów było zupełnie niespodziewane dla ekonomistów. Zapowiadali oni wzrost indeksu do minus 20 pkt.
Ankietowani przez ZEW analitycy i inwestorzy doszli jednak do wniosku, że koniunktura gospodarcza w Niemczech w przyszłym roku pogorszy się, zwłaszcza że w tym roku tempo wzrostu jest tam najszybsze od 2000 r. Najczęściej wymieniane są trzy przyczyny spowolnienia tego tempa. Osłabienie rozwoju w skali światowej ma ograniczyć ekspansję niemieckiego eksportu, który w ostatnich latach decydował o wzroście tamtejszego PKB, a zapowiedziane przez kanclerz Angelę Merkel podniesienie stawki VAT zmniejszy wydatki konsumentów. W dodatku Europejski Bank Centralny wyraża gotowość dalszego podnoszenia stóp procentowych w celu zahamowania inflacji.