Reklama

W przyszłym roku znów czeka nas bitwa o program koalicji

Aktualna umowa koalicyjna PiS-u, Samoobrony i LPR niewiele mówi o tym, jaki będzie program rządu na dwa ostatnie lata kadencji. O to partie będą się dopiero spierać

Publikacja: 19.10.2006 09:33

Podpisana na nowo deklaracja programowa koalicji Prawa i Sprawiedliwości, Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin ma obowiązywać do 2009 r. Załączniki do umowy precyzują, jaki będzie plan działania rządu na najbliższe lata. Tyle, że z listy ustaw do przyjęcia nie jest jasne, co czeka Polskę za rok. Partie tworzące koalicję przełożyły bowiem rozstrzygnięcie losów najbardziej kosztownych propozycji na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Zasiłek jeszcze

nieprzesądzony

Najbardziej jaskrawym przypadkiem nieporozumienia jest informacja, że PiS zgodził się na bezterminowe zasiłki dla bezrobotnych w kwocie 800 zł. Nietrudno sobie wyobrazić, że wprowadzenie tych przepisów oznaczałoby znaczną presję na wzrost płac (minimalne wynagrodzenie brutto to obecnie 899,10 zł). Prawo i Sprawiedliwość szybko więc dementowało te doniesienia.- To jest postulat Samoobrony, ale to nie jest z nami uzgodnione. Nie ma decyzji, aby takie zasiłki wprowadzić. Wszystkie decyzje muszą być rozważane pod kątem możliwości budżetowych - zastrzegł wiceprezes PiS Adam Lipiński.

Projekt ustawy o powszechnym zasiłku dla bezrobotnych znalazł się jednak w załączniku 3a do umowy, w którym koalicjanci wymienili kosztowne pomysły wymagające dopracowania.

Reklama
Reklama

Zagadkowy załącznik

W tym samym załączniku figuruje słynne "senioralne", a więc pomysł LPR na jednorazowe wypłaty dla biedniejszych emerytów i rencistów. Wymieniono tam również propozycje, by niskie wynagrodzenia były nieopodatkowane (Samoobrona). Posłowie tej partii przyznają, że kosztowne rozwiązania należy doprecyzować i poczekać z nim np. do 2008 r. Wszelkimi inicjatywami zmierzającymi do reform systemu podatkowego zająć się ma Zespół Koalicyjny.

Umawiający się nie zapomnieli także o kombatantach. Będą bowiem również dyskutować o świadczeniach pieniężnych dla małoletnich ofiar II wojny światowej a także dla "niewidomych ofiar wojny". W porównaniu z początkami koalicji z lutego, fakultatywny załącznik liczy jednak mniej pozycji. Wykreślono z niego m.in. zapis o wprowadzeniu podatku obrotowego, o powołaniu kas oszczędnościowo-budowlanych i ujawnianiu kont zagranicznych przez osoby pełniące funkcje publiczne. Dodano za to projekt o zagadkowo brzmiącym tytule "o nabyciu pierwotnym praw rzeczowych przez Skarb Państwa". Regulować ma zagadnienia wywłaszczeń i zasiedzeń majątku.

Reforma "Gilowskiej" z NFZ

W umowie koalicyjnej wyraźnie zapisano, że w 2008 r. będzie przeprowadzona reforma "Gilowskiej", polegająca na obniżeniu składki rentowej i chorobowej o łącznie 4,65 proc. Wicepremier i minister finansów forsowała ten pomysł w tym roku. Upadł, ponieważ zabrakło pieniędzy na rekompensatę oraz zgody resortu pracy. Teraz powraca z drobną, zdawałoby, się zmianą. W deklaracji programowej zapisano, że składkę chorobową (pokrywa koszty zwolnień) będzie pobierać nie Zakład Ubezpieczeń Społecznych, ale Narodowy Fundusz Zdrowia. Propozycja ta zaskoczyła jednak obradującą wczoraj radę nadzorczą ZUS. Wytknęła ona, że NFZ nie jest przygotowany organizacyjnie do ściągania składek. - Pomysł ten wypłynął z Ministerstwa Zdrowia, które liczy na przechwycenie kilkuset milionów nadwyżki z Funduszu Chorobowego - mówią nam osoby z ZUS.

Deklaracja koalicyjna nie pokazuje, jak sfinansować reformę. Dlatego ekonomiści wątpią w jej powodzenie. Tym bardziej że w 2008 i 2009 roku wchodzić mają w życie kolejne zmiany w PIT (waloryzacja progów, ulgi na dzieci), powodujące zmniejszenie wpływów do budżetu.

Reklama
Reklama

"Tanie Państwo" tylko z nazwy

Z analizy umowy PiS-Samoobrona-LPR wynika, że rząd mniejszy nacisk będzie kłaść na program "Tanie Państwo". W deklaracji zapowiedziano tylko zmiany w działach administracji rządowej. Zaplanowano także różnicowanie składek KRUS w zależności od wielkości gospodarstw (bez podania szczegółów rozwiązania). W miejsce Agencji Rynku Rolnego i Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma powstać jedna Agencja Rozwoju Obszarów Wiejskich. Mowa także o stworzeniu Państwowego Urzędu Kontroli Żywności. Zmiany te to odległa przyszłość. We wtorek wieczorem premier zdymisjonował Głównego Lekarza Weterynarii, Głównego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych oraz prezesa Agencji Rynku Rolnego. Spekuluje się, że zrobiono w ten sposób miejsce dla ludzi Samoobrony.

Ciekawe, że z umowy koalicyjnej zniknął zapis o Państwowej Rezerwie Kadrowej, z której rekrutowani mieli być urzędnicy na kierownicze stanowiska. Zgodnie z deklaracją, kandydaci będą teraz "podlegali analizie pod kątem ich dotychczasowej działalności zawodowej lub innej".

komentują dla "Parkietu"

Jeremi Mordasewicz

ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan

Reklama
Reklama

Brakuje myślenia przyszłościowego

Program koalicji pokazuje, że cały czas nie ma myślenia przyszłościowego, nie ma innego dysponowania funduszami państwa, nie ma zwiększenia środków na inwestycje. Gorąco popieramy powrót do reformy składek ZUS. Obawiam się jednak, że zmiany takie

będą trudne do sfinansowania, jeżeli nie ograniczy się możliwości przechodzenia na wcześniejsze

emerytury. Dotąd nic nie zrobiono z przywilejami, z których korzysta 1,5 mln osób, a które kosztują

nas rocznie 20 mld zł. Dziwią nas absurdalne pomysły stałego zasiłku dla bezrobotnych. Powiedzmy

Reklama
Reklama

wyraźnie: każdego z pracujących kosztowałoby to około 100 zł miesięcznie.

Andrzej Sadowski

wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha

Politycy utrwalają biedę

Podstawowym celem każdego i tego rządu powinno być zapobieżenie emigracji naszych obywateli. Tymczasem projekt przyszłorocznego budżetu jest projektem z III RP i nie widać w nim rozwiązania tego problemu. Skupienie się rządzących na nieefektywnej pomocy społecznej i zasiłkach, a nie na uwolnieniu naturalnej przedsiębiorczości Polaków jest utrwalaniem dziedziczenia biedy i bezrobocia. Obecne propozycje są na razie umiarkowane w porównaniu z tymi, jakie czekają nas przed następnymi wyborami parlamentarnymi. Może powróci wtedy jeden z niezwykle nośnych postulatów - Tanie Państwo - który teraz zniknął z listy priorytetów. Zrezygnowano tym samym z podtrzymywania iluzji, że jest to możliwe razem ze wzrostem wydatków.

Reklama
Reklama

Radosław Bodys

ekonomista Merrill Lynch

A mogło być 7 procent PKB

Umowa koalicyjna pokazuje makiaweliczną grę PiS. Partia zyskała poparcie dla budżetu i kandydata na nowego prezesa NBP za obietnice różnych działań w przyszłości. Nie wierzę jednak, by kosztowne

pomysły, jak trwały zasiłek dla bezrobotnych czy senioralne, zostały wprowadzone w życie. Decydują o tym względy praktyczne i odpowiedzialność, której w PiS wbrew pozorom nie brakuje. Pozycja fiskalna Polski jest najlepsza w regionie. Mamy znakomite

Reklama
Reklama

wykonanie budżetu. Ale widoczna na wielu frontach polityka zaniechania powoduje, że rośnie koszt utraconych możliwości. Gdyby wykorzystać wszelkie rezerwy drzemiące w gospodarce i połączyć z funduszami unijnymi, gospodarka mogłaby rosnąć w tempie

7 proc. rocznie.

Janusz Jankowiak

główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu

Do dyspozycji

jest tylko 5 mld zł

Wiarygodność większości zapowiedzi i załączników do umów koalicyjnych jest zerowa. Przy wzroście PKB rzędu 5 proc. i dynamice inflacji 2,5 proc. wpływy podatkowe rosną o 10-11 mld zł. Z tego około 6 mld zł pochłoną wydatki związane z Unią Europejską. Faktycznie więc do dyspozycji rządu pozostaje "nadwyżka" 5 mld zł. Jeżeli politycy obiecują coś, co kosztuje więcej, nie należy się tym przejmować.

Podobnie rzecz ma się ze reformą składek ZUS.

Jeżeli koszt brutto takiej operacji - 12 mld zł

- nie znajdzie odzwierciedlenia w niższych wydatkach - zapowiedzi takie będą jedynie propagandą, tak jak to było wiosną tego roku.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama