Reklama

Samoobrona przed ustawą antykominową

Sposób na antykominówkę znalazła dopiero... Samoobrona i jej przewodniczący

Publikacja: 19.10.2006 12:15

Jedną z głównych przyczyn frustracji menedżerów firm państwowych jest - jak wynika nie tylko z moich obserwacji - tzw. ustawa antykominowa. Jej przepisy, których autorem był w 2000 roku rząd Jerzego Buzka, istotnie ograniczają bowiem wysokość zarobków członków zarządów spółek, w których Skarb Państwa ma ponad 50 proc. kapitału. Patrzy taki prezes państwowego przedsiębiorstwa na swojego kolegę, który zarządzając bardzo podobną, ale prywatną firmą, zarabia kilkanaście razy więcej od niego. Patrzy i patrzy, i krew go zalewa.

Prawdę powiedziawszy tzw. ustawa antykominowa bywa sporym utrudnieniem także dla samych firm, które kontroluje państwo. Grupa Lotos właśnie ze względu na ograniczenia w płacach dla menedżerów od kilku miesięcy nie może znaleźć członka zarządu, który byłby odpowiedzialny za wydobycie. Wytypowany w konkursie kandydat zażądał miesięcznej pensji, która przewyższała półroczne zarobki prezesa spółki i gdy dowiedział się, że to absolutnie wykluczone zrezygnował.

Część firm stara się obchodzić nieżyciowe przepisy, najważniejszych menedżerów zatrudniając... poza zarządem.

Już kilku premierów i ministrów zapowiadało, że postara się o zniesienie uciążliwej ustawy. Przepisy okazały się jednak znacznie trwalsze niż... sami deklarujący. Wystarczy wspomnieć tu Marka Belkę czy Andrzeja Mikosza.

Sposób na antykominówkę znalazła dopiero... Samoobrona i jej przewodniczący Andrzej Lepper, który właśnie wrócił na fotel wicepremiera i ministra rolnictwa. Teraz na swoje dawne stanowiska wrócą również - i to w błyskawicznym tempie - wszyscy rekomendowani przez Samoobronę członkowie władz agencji rządowych i spółek publicznych, których wyrzucono z pracy, gdy miesiąc temu koalicja rządowa się rozpadła. Teraz równolegle z odprawami, do jakich mają prawo po tym, jak rozwiązano z nimi umowy o pracę, pobierać będą pensje, które należą się im, bo przecież znowu pracują. I choć obowiązuje ich tzw. ustawa antykominowa, dochody będą mieli znacznie wyższe, niż wynikałoby to z jej przepisów. Przez jakiś czas. Ale przecież koalicja niebawem znowu się rozpadnie, a potem - bardzo możliwe - na nowo zawiąże i cały manewr będzie można powtórzyć.

Reklama
Reklama

Zresztą także sam wicepremier Lepper będzie przez najbliższe dwa miesiące otrzymywać w kasie podwójną pensję. W tej sytuacji chyba oczywiste wydaje się, że w projekcie budżetu na przyszły rok trzeba było zapisać znacznie wyższe wydatki, niż przewidziane były na ten rok.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama