BLStream nie wyklucza, że w ciągu trzech lat może zadebiutować na warszawskiej giełdzie. Podmiot, specjalizujący się w produkcji oprogramowania dla urządzeń mobilnych, powstał w 1999 r. - Mieliśmy pomysł na biznes, ale brakowało nam kapitału. Znaleźliśmy go w Finlandii - wyjaśnił Mateusz Radziszewski, prezes BLStream (głównym udziałowcem jest fińska spółka BLStream Oy).
Technologiczny podmiot ma centralę w Szczecinie i oddziały we Wrocławiu i Warszawie. Zatrudnia ponad 100 programistów. Przedstawiciele BLStream nie chcą ujawnić wyników spółki. - Nasze obroty w 2005 r. wyniosły kilka milionów euro i były dwa razy większe niż rok wcześniej - oświadczył prezes. Zapewnił, że od 2001 r. firma jest rentowna. Około 60 proc. przychodów pochodzi ze sprzedaży dla zagranicznych klientów. Oprócz rozwiązań mobilnych BLStream tworzy rozwiązania do zarządzania siecią sprzedaży. W Polsce klientami firmy są m.in. Polska Telefonia Cyfrowa (operator Era GSM) czy Muza.
Jak ujawnił M. Radziszewski, obecni fińscy właściciele BLStream chcą do 2009 roku wycofać się ze spółki. - To typowi inwestorzy finansowi, którzy będą chcieli zrealizować zyski, kiedy inwestycja osiągnie odpowiednią "masę". Nie wykluczamy wyjścia poprzez giełdę, być może warszawską - podsumował prezes.