Ostatnia sesja tygodnia nie była przyjemna dla posiadaczy długich pozycji. Niemniej cały tydzień gracze stawiający na wzrost mogą uznać za umiarkowanie udany (mimo małej straty). Po wyskoku cen w poprzednim tygodniu, w tym należało ten dorobek utrzymać, i to się udało. Nie dość, że się udało, to jeszcze skala zwyżki została powiększona. Rekord w tym wzroście zanotowany został w piątek. Nie udało się go jednak utrzymać. Po dobrym początku sesji ceny zaczęły spadać. Spadek trwał do końca notowań.

To cofnięcie rynku tuż po zaliczeniu rekordu jest o tyle ważne, że ma miejsce w okolicy lokalnego szczytu z ostatniego dnia lipca br. Nie może ujść uwadze szczegół, że rano na wykresach pojawiła się luka hossy, która już w ciągu dnia została zamknięta. Oba wydarzenia mogą sugerować, że rynek traci impet wzrostu. Trudno się temu dziwić. Odległość do szczytów hossy z maja jest już na tyle niewielka, że zakupy na obecnych poziomach musiałyby zakładać wyjście na nowe historyczne poziomy indeksu. Już po zachowaniu LOP widać, że jest spora grupa inwestorów, która w to nie wierzy.

Zachowanie LOP jest w ogóle warte uwagi. Na wczorajszej sesji zanotowano kolejny wzrost ilości otwartych pozycji. Jest to znamienne, bo ceny przecież tego dnia spadały. Wygląda na to, że niezależnie, co się wydarzy, każda ze stron rynku jest pewna swego. Oczywiście, we wzroście LOP swój udział ma także arbitraż oraz transakcje zabezpieczające, ale to spekulacja zwykle była stroną przeważającą. Sprężyna się naciąga. Sprawę rozstrzygnie albo wyjście na nowe rekordy, albo przełamanie któregoś z kluczowych wsparć. W tej chwili pierwszym ważniejszym wsparciem jest lokalny dołek ze środy tego tygodnia. Kluczowym pozostanie chyba jednak poziom małej konsolidacji położonej nieco niżej. Zejście poniżej może zniechęcić popyt, a podaż skusić do gry na spadki w związku z fiaskiem ataku na majowe szczyty.

Piątkowy spadek zbliżył wykres do tych wsparć, ale nie jest powiedziane, że podaż ma łatwe zadanie. Zauważmy, że baza na koniec sesji skurczyła się do zaledwie 8 pkt, gdy jeszcze dwa dni wcześniej dochodziła do +50 pkt. Widać wyraźnie, że nastroje się pogorszyły, co zmniejsza potencjał ruchu spadkowego. Kosze zleceń sprzedaży mogą pomóc, choć skłonność do obniżania cen jest tu mniejsza niż do ich podnoszenia.