Miniony tydzień na rynku miedzi okazał się pierwszym wzrostowym od miesiąca. Bezpośrednią przyczyną piątkowej zwyżki była informacja o zmniej-

szeniu się zapasów monitorowanych przez giełdy w Londynie, Szanghaju i Nowym Jorku. Zapasy te spadły o 1,4 proc. do 173418 ton, co odpowiada zużyciu tego metalu w ciągu niecałych czterech dni.

Goldman Sachs w najnowszym raporcie przewiduje, że w tym roku popyt na miedź przewyższy jej podaż na światowym rynku o 101 tys. ton. W najbliższym czasie zapasy mogą więc nadal maleć. Nie powinno to jednak spowodować znaczącego wzrostu cen miedzi, gdyż coraz więcej jest sygnałów świadczących o spadku popytu na ten metal w Chinach i w Stanach Zjednoczonych, a więc dwóch krajach, które zużywają go najwięcej. Angielska firma Ware analizująca dane statystyczne dotyczące rynku metali poinformowała, że w pierwszych ośmiu miesiącach br. Chiny zużyły mniej miedzi niż przed rokiem. Fed podał, że produkcja przemysłowa w USA spadła we wrześniu o 0,6 proc., najbardziej od roku. Popyt na podstawowe metale, a więc także na miedź, zachowuje się zazwyczaj tak samo jak działalność przemysłowa. W tej sytuacji siedmiu z 13 analityków ankietowanych przez Bloomberga spodziewa się spadku cen miedzi w przyszłym tygodniu.

Pod koniec piątkowych notowań na LME kontrakty terminowe z dostawą za trzy miesiące kosztowały 7670 USD za tonę, o 10 USD więcej niż na zamknięciu dzień wcześniej. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 7460 USD.