Firmy handlowe sprzedały we wrześniu towary o wartości o 12,6 proc. wyższej niż przed rokiem - szacują ekonomiści ankietowani przez "Parkiet". Oficjalne dane GUS poda jutro. W pierwszych ośmiu miesiącach br. sprzedaż detaliczna rosła średnio o 11,3 proc.

Skąd wrześniowe przyśpieszenie? - Wiadomo, że mieliśmy wzrost sprzedaży samochodów. To ma dość duży wpływ na dynamikę całej sprzedaży detalicznej. Wydaje się też, że po wakacyjnej przerwie we wrześniu powinien nastąpić dość duży wzrost sprzedaży materiałów budowlanych. Ma to związek ze zbliżającym się definitywnym końcem ulgi remontowej - wyjaśnia Bartosz Pawłowski, ekonomista ING Banku Śląskiego. Jego zdaniem, duży wzrost sprzedaży detalicznej w minionym miesiącu będzie potwierdzeniem, że wzrost gospodarczy w III kw. przekroczył 5 proc.

Jutro NBP poda wskaźniki inflacji bazowej we wrześniu. Według ekonomistów, inflacja bazowa pokazuje, jakie są faktyczne trendy dotyczące cen w gospodarce, nie uwzględnia bowiem wahań krótkoterminowych. Za jej najważniejszą miarę jest uznawana inflacja netto (bez cen żywności i paliw). Zdaniem analityków bankowych, wyniosła ona 1,4 proc., tyle samo co miesiąc wcześniej.

W środę poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Żaden z ankietowanych przez nas ekonomistów nie przewiduje zmiany stóp. Na październikowym posiedzeniu RPP zapozna się z najnowszą projekcją inflacji przygotowaną w NBP, co - zdaniem części rynku - przybliży moment zaostrzenia polityki pieniężnej. Według B. Pawłowskiego z ING BSK, nowa projekcja nie będzie argumentem za podwyżkami stóp.

- Ona będzie podobna do projekcji sprzed trzech miesięcy. Pokaże, że w średnim terminie inflacja ustabilizuje się w pobliżu 2,5 proc., czyli celu RPP. Oczywiście pokaże też wzrost inflacji na początku 2007 r., ale na to RPP nie ma już żadnego wpływu - mówi analityk.