Przed weekendem Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt emisyjny operatora sieci kablowych - Multimedia Polska. Już wczoraj spółka rozpoczęła spotkania z inwestorami, na podstawie których ustalona zostanie cena za jedną akcję. Ten tzw. proces budowania księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych potrwa do 27 października. Na porannej konferencji prasowej zarząd Multimediów nie ujawnił jednak ani ile nowych papierów spółka chce sprzedać inwestorom, ani też, jaki pakiet akcji chcieliby sprzedać jej dotychczasowi właściciele. Wiadomo jedynie, że firma chce pozyskać z emisji 300 mln zł (netto, czyli po odjęciu kosztów oferty).
Papiery po 10-13,5 zł?
Tymczasem agencja Bloomberga podała wczoraj powołując się na osobę reprezentującą Multimedia, Edwarda Orlebara z jednej z londyńskich agencji PR, że spółka chciałaby uzyskać za papier od 10 do 13,5 zł. Wynika z tego, że jeśli udałoby się jej uzyskać maksymalną cenę, mogłaby wyemitować jedynie 22,2 mln akcji (serii F), a nie 44 mln walorów, co umożliwia jej uchwała podjęta przez właścicieli. Zakładając, że taki scenariusz się ziści, po podwyższeniu kapitału, który obecnie dzieli się na blisko 137 mln akcji, firma warta byłaby ponad 2,1 mld zł. Kwota ta stanowi około 23-krotność ubiegłorocznej EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) i około 9-krotność przychodów. Przejęcia to jeden z celów publicznej oferty akcji spółki i najistotniejszy pod względem kwoty, którą firma chce na niego przeznaczyć. Zakupy firm w branży i "inne strategiczne cele" mają pochłonąć trochę mniej niż połowę środków uzyskanych z emisji. 100 mln zł Multimedia chcą przeznaczyć na spłatę części zadłużenia wobec ABN Amro (bank udzielił firmie kredytu na 550 mln zł). Pozostałe 60-70 mln zł na wprowadzenie telewizji cyfrowej oraz wyposażenie klientów w dekodery.
Dla detalicznych stare papiery
Akcje Multimediów będą sprzedawane zarówno w Polsce, jak i za granicą, z tym że oferta międzynarodowa skierowana jest do "wybranych inwestorów kwalifikowanych". Zarząd spółki podał wczoraj, że decyzja o liczbie akcji przydzielonych inwestorom instytucjonalnym i detalicznym będzie miała charakter uznaniowy. Przewiduje też, że do inwestorów detalicznych trafi około 15 proc. oferowanych akcji. Zastrzeżono jednak, że nie jest to wiążąca deklaracja. Poza tym ta grupa inwestorów bździe mogła kupić jedynie stare papiery, sprzedawane przez właścicieli. Najwiźksi to Tri Media Holdings i jej podmioty zależne (właścicielem TMH jest EVL), ABN Amro oraz trzy osoby fizyczne, w tym prezes Multimediów. Spośród wymienionych podmiotów jedynie ABN Amro zamierza pozbyć się wszystkich akcji Multimediów (ma 6,22 proc., czyli około 8,5 mln sztuk).