Spółka prowadząca sieć hurtowni materiałów elektrotechnicznych zarobiła na czysto w III kwartale ponad 7,1 mln zł. To o 87 proc. więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Przychody ze sprzedaży wyniosły 107,7 mln zł i były o 53 proc. wyższe niż rok temu. Po trzech kwartałach zysk netto wyniósł 17,5 mln zł. To prawie dwa razy więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Przychody ze sprzedaży przekroczyły 270 mln zł (wzrost o ponad 61 proc.). Inwestorzy pozytywnie zareagowali na informację o wynikach TIM-u. W trakcie sesji kurs spółki rósł o prawie 7 proc. Ostatecznie na zamknięciu wzrósł o 3,1 proc., do 22,88 zł.
We wrześniu TIM podniósł prognozy. Planuje, że zarobi w tym roku na czysto 25,5 mln zł, przy obrotach wynoszących 390 mln zł. Po trzech kwartałach zrealizował prawie 70 proc. zaplanowanej sprzedaży i zysku netto. - Podtrzymujemy podwyższone prognozy. Sprzyja nam koniunktura i wysoka cena miedzi. Jeśli chodzi o kolejną korektę w górę, to trzeba pamiętać, że IV kwartał jest przeważnie dla nas najlepszy i to on będzie decydujący - mówi Krzysztof Folta, prezes TIM-u. Po trzech kwartałach ok. 55 proc. obrotów pochodziło ze sprzedaży kabli i przewodów.
Spółka ma dwa centra dystrybucyjne. Planuje otwarcie dwóch kolejnych i w tym celu w I kwartale przyszłego roku wyemituje akcje z prawem poboru. Chce pozyskać z emisji 60-80 mln zł. - Trwają prace nad prospektem, chcemy go złożyć do Komisji Nadzoru Finansowego jeszcze w tym roku - mówi K. Folta.
Rosną
zyski i obroty