Reklama

Przede wszystkim brakuje promocji

Z Krzysztofem Milskim, dyrektorem generalnym Polskiej Izby Hotelarstwa, rozmawia Magdalena Masewicz.

Publikacja: 24.10.2006 09:22

Dlaczego powstała i czym się zajmuje Polska Izba Hotelarstwa?

Celem Polskiej Izby Hotelarstwa jest między innymi doskonalenie wiedzy zawodowej poprzez naukę teorii, organizację staży i treningów specjalistycznych, zdobywanie informacji o najnowszych technologiach, a także doradztwo inwestycyjne, ekspertyzy, integracja środowisk hotelarskich i producentów na rzecz hotelarstwa. W polskim hotelarstwie można spotkać wiele problemów zawodowych. Mieszczą się one w takim szerokim spektrum, że trudno jest tu mówić o wszystkich bolączkach. Badamy rozwój polskiej branży hotelarskiej, poziom usług, rozwój ilościowy obiektów.

Jeśli chodzi o poziom usług, to mamy dwie swoje szkoły, które na pewno przyczyniają się do tego, że w polskich obiektach jest coraz lepiej. Jedna z nich to Hotelarskie Centrum Szkoleniowe, w którym zajęcia odbywają się m.in. z zakresu prawa hotelowego, psychologii, hotelarstwa. Drugą szkołą jest Akademia Sztuki Kulinarnej, w której można zdobyć wiedzę z zakresu gastronomii, kelnerstwa, ale także z florystyki. Nauka w obu szkołach trwa sześć miesięcy i kończy się egzaminem państwowym. Obecnie w Polsce jest ok. 300 szkół hotelarskich i uczą one na poziomie bardzo niskim. Branża zdecydowanie stawia na praktyków, a nie na osoby z teoretycznym średnim wykształceniem. Dlatego też uruchomiliśmy nasz system kształcenia.

W zakresie finansowym Polska Izba Hotelarstwa współpracuje z Bise, Deutsche Bank i BPH. Wszystkie te banki stworzyły dla nas specjalne fundusze kredytowe.

Czy współpraca z bankami wynika z powstania Systemu Rodzinnego Wypoczynku Chaber Management?

Reklama
Reklama

Rok temu wymyśliłem ideę, że każdy, kto chce mieć hotel, może spełnić swoje marzenie. Otóż do udziału w tym przedsięwzięciu zaprosiłem właśnie banki, ale też budowlańców, specjalistów od aranżacji wnętrz oraz osoby zajmujące się zarządzaniem i marketingiem. Utworzyliśmy spółkę gospodarczą System Rodzinnego Wypoczynku Chaber Management. Natomiast łańcuch hotelowy, który tworzymy, nazywa się po prostu Chaber. Jest to projekt unikalny dla rodzin chcących pracować w turystyce. PIH poprzez założoną spółkę stwarza projekt architektoniczny, buduje, wyposaża pod klucz i daje pieniądze na tę inwestycję. Taki hotel ma mieć dwie gwiazdki. Projekt opiera się na bazie 28 pokoi z łazienkami, telewizorami, telefonami i łączami internetowymi. W hotelu mają znaleźć się dwie sale wielofunkcyjne mieszczące po 100 osób i dodatkowo aneksy. Po połączeniu sal bawić się może jednocześnie 300 osób. Budujemy trzy miesiące i wyposażamy też w trzy miesiące. Jedynym warunkiem przystąpienia do projektu jest posiadanie terenu pod budowę i podpisanie umowy, że wybudowany hotel będzie w sieci przez 20 lat. Koszt hotelu w stanie surowym szacuje się na 3,5 mln zł i dodatkowe 3 mln kosztować ma wyposażenie. W ciągu najbliższych 10 lat chcielibyśmy zbudować ok. 150 obiektów. Eksperci PIH obliczyli, że przy 60-proc. obłożeniu hotelu zysk netto wyniesie ok. 1 mln zł rocznie. Dodatkowo około 0,5 mln zysku przewiduje się z wykorzystania sal wielofunkcyjnych. Nasi eksperci opracowują dla całej sieci wspólny marketing i promocję.

Hotelarze pracujący w sieci Chaber muszą dostosować się do Kodeksu Etyki Hotelarza, który opracowaliśmy. Wymusi to jednakowy, wysoki i stały poziom w całej sieci. W tym momencie mamy 64 inwestorów.

Co hamuje rozwój polskiej branży hotelarskiej?

13 lipca Sejm poprosił Polską Izbę Hotelarstwa m.in. o zreferowanie barier polskiej branży hotelarskiej. Zwróciłem przede wszystkim uwagę na to, żeby parlament pozwolił nam swobodnie działać, nie zaś wprowadzał ciągłe bariery i ograniczenia.

Czyli...?

Mam tu szczególnie na myśli nieograniczone wydawanie zezwoleń organizacjom, które pobierają tantiemy: za odtwarzanie muzyki, za emisję filmów, za reemisję programów satelitarnych itp.Hotelarze obawiają się, że dojdzie do niekontrolowanej sytuacji, gdy wizażyści, scenografowie, reżyserzy utworzą stowarzyszenia pobierające tantiemy. Taki proces trzeba zdecydowanie ukrócić.

Reklama
Reklama

Jak wygląda sytuacja hoteli biznesowych w Polsce, a jak w innych krajach unijnych?

To, czego nam brakuje, to między innymi działające w krajach Europy Zachodniej przy ministerstwie gospodarki specjalne departamenty, które zatrudniają tzw. ambasadorów turystyki. Jeżdżą oni po całym świecie i namawiają różne firmy na organizację szkoleń i kongresów w konkretnym miejscu. To oczywiście kosztuje, ale szybko się zwraca. O promocję dbają też samorządy terytorialne. Wiadomo bowiem, że hotele pełne gości to zyski nie tylko dla hotelarzy. Polska natomiast na promocję przeznacza naprawdę niewielkie fundusze. Grecy czy Hiszpanie wydają po sto kilkadziesiąt mln euro. Dużo mniejsze od Polski Węgry potrafią wygospodarować na ten cel kilkakrotnie więcej od nas. Polska Organizacja Turystyczna nie robi absolutnie nic w tej kwestii.

Moim zdaniem, wyjściem z sytuacji jest stworzenie Ministerstwa Turystyki, jeżeli naprawdę chcemy przyjmować gości z całego świata. Potrzebny nam jest potężny urząd poważnie zajmujący się tematem turystyki, turystów... W innym przypadku ludzie będą jeździć gdzie indziej - na Maltę, do Tunezji... Z naszych programów strategicznych kompletnie nic nie wynika.

Jak wygląda kwestia szkoleń personelu, pracującego w hotelach biznesowych? Jak to jest w Polsce, a jak w innych krajach unijnych?

Jednym z najważniejszych elementów podnoszenia poziomu usług, szczególnie w hotelach biznesowych, jest proces szkoleń. Polska branża hotelarska od kilku lat dysponuje dwiema "kuźniami" edukacji. Są nimi, wspomniane już przeze mnie na początku, szkoły kształcące menedżerów hotelarstwa oraz gastronomów, kelnerów czy sommelierów. Programy edukacyjne zatwierdzone są przez ministra edukacji i Polską Izbę Hotelarstwa. Samodzielnie nasza samorządowa organizacja prowadzi też sześciomiesięczne kursy dla recepcjonistów w Krajowym Korpusie Recepcjonistów i Consierge. Abiturienci otrzymują razem z dyplomami plakietki z indywidualnym numerem. Ten swoisty korpus to słuchacze elitarni, których wiedza, fachowość i pozytywne cechy osobowości promieniują na cały obiekt hotelarski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama