Reklama

Nasz priorytet to wysoki zysk

Rozmowa z Dariuszem Brzeskim, prezesem ABG Ster-Projektu i przyszłym prezesem ABG Spinu - spółki, która chce być największym producentem oprogramowania na zamówienie w Polsce

Publikacja: 25.10.2006 07:42

Dlaczego ABG Ster-Projekt łączy się akurat ze Spinem?

Od samego początku, kiedy zaczęliśmy się zastanawiać, z kim połączyć siły, Spin wydawał się najlepszym partnerem. Po prostu - spółki dobrze do siebie pasują i są komplementarne w swojej ofercie.

A jakie były alternatywy? Comp?

Nie odpowiem na to pytanie. Na razie najważniejszym zadaniem, które przed nami stoi, jest sprawne połączenie ABG Ster-Projektu i Spinu. Mamy na to 8-9 miesięcy. Kiedy zamkniemy tę operację, będziemy mogli myśleć o kolejnych ruchach.

Czyli przejęcie Spinu nie zamyka listy planowanych akwizycji?

Reklama
Reklama

Będziemy chcieli dalej uczestniczyć w procesie fuzji i przejęć, żeby zachować pozycję największego producenta oprogramowania na zamówienie w Polsce.

Jakiego typu rozwiązania mają sprzedawać spółki, które ABG Spin będzie chciała kupić w przyszłości?

Po fuzji będziemy bardzo szeroko pokrywać rynek. Nie ma się jednak co oszukiwać. To wciąż za mało wobec tego, co nas interesuje.

Co ma Pan na myśli? Miliard złotych obrotów rocznie? 100 mln zł zysku netto?

Na razie chcemy, tak jak mówiłem, być numerem jeden w Polsce w produkcji software?u na zamówienie i realizacji dużych dedykowanych systemów informatycznych.

Czyli nie chodzi o kupowanie innych podmiotów tylko po to, żeby spółka nabierała masy?

Reklama
Reklama

Takie kupowanie niesie w sobie zbyt duże ryzyko. To, co jest pewne w momencie fuzji, to koszty i nieunikniony stres organizacyjny. Nie chcemy w ten sposób rozwijać spółki. Jeśli przejmujemy jakąś firmę, to po to, by realizować naszą strategię, zgodnie z którą podstawowym miernikiem ekonomicznym jest rosnący zysk, a nie obroty.

Ma Pan już jakieś firmy na oku, które pasują do Pana wizji?

Nie mam takiej listy w szufladzie, bo po roku i tak stałaby się nieaktualna. Stawiam raczej na intuicję i polowanie na okazje. W obecnym czasie i szybko zmieniającym się rynku nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł przygotować listę akwizycji na pięć lat do przodu i potem ją zrealizować.

Czyli są raczej nikłe szanse, że przez najbliższe pół roku zaskoczą Państwo rynek kolejną dużą akwizycją czy przejęciem?

Nie zakładam takiego scenariusza. Musielibyśmy trafić na wyjątkową okazję. Sami z siebie nie będziemy jej poszukiwać. Ale - jeśli się trafi jakaś szansa - nie mówimy nie.

To dlatego ABG Ster-Projekt trzyma w płynnych aktywach i gotówce kilkadziesiąt milionów złotych, żeby nie mieć kłopotów z finansowaniem "okazji"?

Reklama
Reklama

Dla firm tej skali, w jakiej będziemy działali po połączeniu ze Spinem, nie wydaje mi się, żeby nasza poduszka finansowa była specjalnie duża. Nie zbieramy pieniędzy, bo taki mamy kaprys. Są nam potrzebne do realizowania dużych kontraktów, które potrzebują angażowania ogromnych środków. Daje to nam komfort działania, że kiedy zdobędziemy duże zlecenie, nie musimy biegać po bankach i szukać pieniędzy, żeby sfinansować prace.

Czyli nic nie zmieni się w podejściu do gromadzenia kapitałów przez kolejne lata?

Dokładnie. Poduszka pieniężna była, jest i będzie, dopóki będę kierował tą firmą.

Rozumiem zatem, że wobec niechęci do drenowania firmy ze środków, kolejne planowane przez ABG Ster-Projekt akwizycje będą regulowane albo akcjami nowej emisji, tak jak to się dzieje ze Spinem, albo z kredytów bankowych?

Za Spin płacimy własnymi papierami. Wydaje mi się, że to jest wariant, który będę zawsze preferował.

Reklama
Reklama

Zmieńmy temat. Jakich korzyści mogą oczekiwać udziałowcy ABG Ster-Projektu po kupnie Spinu. Jakich synergii kosztowych i przychodowych można się spodziewać po tej operacji?

Łącząc się ze Spinem, liczymy przede wszystkim na lepsze wykorzystanie zasobów, którymi dysponują oba podmioty. Nie nastawiamy się na najprostsze cięcie kosztów, bo to jest działanie jednorazowe. Z kosztami trzeba walczyć stale, tak jak to robimy w ABG Ster-Projekcie.Ale chyba dysponują Państwo szacunkami, ile w pierwszym roku po połączeniu uda się zaoszczędzić, a ile w kolejnych latach?

Na pewno połączenie przyniesie pewne oszczędności w wydatkach na administrację czy księgowość. Nie będą to jednak duże kwoty, bo w naszych spółkach wydatki tego typu są bardzo małe. W ABG Ster-Projekcie stanowiły zaledwie 6 proc. ogólnych kosztów. Proszę również zwrócić uwagę, że nowa firma działać będzie w trzech siedzibach: w Warszawie, gdzie jest ABG Ster-Projekt, Katowicach, gdzie działa Spin, i Bydgoszczy, gdzie pracuje dawny Telmax. Ośrodki zachowają swój status. Nie zamierzamy ich przenosić do jednej lokalizacji. Najważniejszymi korzyściami, na które liczymy, jest większe wykorzystanie wypracowanych przez obie firmy komponentów do produkcji oprogramowania na zamówienie oraz lepsza alokacja zasobów produkcyjnych w ramach grupy ABG SPIN.

Przejdźmy do bieżących spraw. Czy ABG Ster-Projekt zrealizuje prognozę finansową na ten rok w sytuacji, gdy duże przetargi sprzętowe dla szkół, w których uczestniczycie, przesuwają się w bliżej nieokreśloną przyszłość? Przypomnę, że spółka chce zarobić 27,9 mln zł przy 311 mln zł obrotów.

Jeżeli wspomniane kontrakty nie będą realizowane w tym roku, to szanse, że zrealizujemy plan przychodów na 2006 r., określiłbym jako niewielkie. Aczkolwiek jest szansa, że zamiast MEN-u zdobędziemy inny duży kontrakt sprzętowy. Chciałbym tylko podkreślić, że dla nas przede wszystkim liczy się zysk, a nie przychody, i w tym zakresie prognozy będą zrealizowane.

Reklama
Reklama

W tegorocznym zysku netto ABG Ster-Projektu ponad 10 mln zł pochodzić będzie ze sprzedaży biurowców. W przyszłym roku spółka nie ma co liczyć na podobne "prezenty". Czy to oznacza, że wyniki będą gorsze?

Wolałbym nie rozmawiać o przyszłorocznych zyskach. Trzeba mieć na uwadze, że rynek zamówień publicznych, na którym działamy, przeżywa obecnie zastój.

Czy należy to odebrać jako sygnał, że "stary" ABG Ster-Projekt nie powtórzy w 2007 r. tegorocznych wyników?

Nie wiem. Jeżeli będą uruchamiane duże projekty informatyczne w sektorze publicznym, to jestem spokojny, że poprawimy wyniki. Jednak warunkiem zdobywania takich zleceń jest ogłaszanie przetargów. Tymczasem wiemy, jak wygląda sytuacja w tym obszarze. Mamy jednak nadzieję, że to się wkrótce zmieni.

Rozumiem, że o przyszłorocznym wyniku ABG Spinu decydować będą działania operacyjne, a nie zyski z wyprzedaży aktywów?

Reklama
Reklama

Dokładnie tak. Nasz zysk w 2007 r., zdecydowanie w większym stopniu niż tegoroczny, będzie składał się z "czystego" wyniku operacyjnego.

Spin, szczególnie w pierwszej połowie roku, przeżywał kłopoty, które sprawiły, że tegoroczne wyniki spółki nie będą najlepsze. Inwestorzy muszą się zatem przygotować, że rentowność ABG Spinu, w porównaniu z ABG Ster-Projektem, obniży się.

Myślę, że ten element uda się szybko poprawić. Na pewno szybciej, niż miało to miejsce w przypadku łączenia ABG i Ster-Projektu. Spin ma dużo większy udział przychodów z produkcji oprogramowania w całości sprzedaży niż ABG Ster-Projekt. Połączenie potencjału obu firm i lepsze wykorzystanie zasobów w krótkim czasie powinno przynieść wyraźne korzyści.

Czyli wskaźnik marży netto, który w ABG Ster-Projekcie wynosi obecnie 8-9 proc., w przyszłym roku nie spadnie?

Mam nadzieję, że nie. Proszę jednak wziąć pod uwagę, że formalne połączenie dojdzie do skutku dopiero w połowie roku.

Czy nowa spółka zamierza zmienić politykę dywidendową, czy też dalej, tak jak to robi ABG Ster-Projekt, przeznaczać na ten cel do 20 proc. zysków?

Nie przewidujemy zmian w tym obszarze. Choć jako prezes zarządu wolałbym, żeby więcej pieniędzy zostawało w spółce.

ABG Ster-Projekt kilka miesięcy temu podpisał kontrakt na budowę IACS-u systemu obsługującego dopłaty unijne dla rolników w Rumunii. Czy realizacja kontraktu, którego wartość przekracza 4,7 mln euro, już się rozpoczęła?

Wkrótce zakończymy pierwszy etap wdrożenia i mamNie wykluczał Pan również akwizycji w Rumunii.

Jesteśmy nadal zainteresowani wzmocnieniem naszej pozycji. Nie ukrywam, że jeśli już teraz udałoby nam się znaleźć odpowiedniego kandydata do przejęcia, bylibyśmy gotowi do szybkiej finalizacji transakcji.

A spółka Siveco, z którą budujecie IACS?

Prowadzimy pewne rozmowy na ten temat, ale nie są one na tyle zaawansowane, żeby przesądzać ich wynik.

Siveco nie jest zresztą jedyną firmą rumuńską, z którą utrzymujemy kontakty. Startujemy w wielu innych przetargach, gdzie naszymi partnerami są konkurenci tej firmy.

Czy któryś z tych przetargów ma szanse rozstrzygnąć się jeszcze w tym roku?

Tak. Są takie perspektywy. Ale, podobnie jak z IACS-em, na początku w grę wchodzą nieduże kwoty. Kontrakty są jednak bardzo rozwojowe i warto się o nie starać.

Dziękuję za rozmowę.

fot. Andrzej Cynka

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama