Złoto taniało wczoraj trzeci dzień z rzędu, czego główną przyczyną było umacnianie się kursu dolara w stosunku do innych głównych walut. Zmniejszało to popyt na kruszec traktowany jako inwestycja alternatywna wobec amerykańskich aktywów. Poza tym cena złota denominowana jest w dolarach i przy wzroście kursu amerykańskiej waluty spada niejako automatycznie, bo zmniejsza się popyt na złoto ze strony inwestorów dysponujących innymi walutami.
Jen był wczoraj najtańszy od tygodnia wobec dolara, staniało też euro, gdyż niemal powszechnie oczekuje się, że Fed będzie utrzymywał stopy procentowe w USA na poziomie najwyższym od 5,5 roku i na pewno nie obniży ich do stycznia, jak spekulowano jeszcze kilka tygodni temu.
Złoto tanieje także dlatego, że cena ropy naftowej spadła poniżej 60 USD za baryłkę, co zmniejsza popyt na złoto traktowane jako zabezpieczenie przed wysoką inflacją. Cena złota osiągnęła w połowie maja 26--letnie maksimum na poziomie 730,40 USD za uncję, między innymi dlatego, że od początku roku gwałtownie drożała ropa, zmierzając do ustanowienia w sierpniu rekordu. Pojawiły się prognozy, że przy obecnych tendencjach na rynku ropy i dolara cena złota może spaść do 535 USD, bo pod koniec roku zazwyczaj słabnie fizyczny popyt na ten kruszec ze strony azjatyckich jubilerów. Nie widać też większego zainteresowania złotem inwestorów spekulacyjnych.
Na popołudniowym fixingu w Londynie cena złota spadła do 575,60 USD za uncję z 578,40 USD za uncję rano. Przed tygodniem za uncję płacono 597,25 USD.