Jeśli strony chcą, to wszystko można renegocjować - tak Igor Chalupec, prezes Orlenu, odpowiedział wczoraj na pytanie o możliwość zmiany ceny, jaką PKN ma zapłacić za akcje rafinerii Możejki. Przypomnijmy, że dzień wcześniej przedstawiciele władz Litwy stwierdzili, że renegocjować można warunki zakupu, ale nie cenź. Orlen ma kupić od Jukosu 53,7 proc. akcji Możejek za ok. 1,492 mld USD, a od rządu litewskiego 30,66 proc. za 0,852 mld USD.
Ewentualnym powodem do rozmów o zmianie ceny mogą być szkody, jakie wywołał niedawny pożar w rafinerii. Straty materialne po nim oszacowano wstępnie na 22-45 mln USD. - Czekamy na wyniki analiz, opinię doradcy i ubezpieczyciela. Dopiero wtedy zastanowimy się, czy renegocjować warunki transakcji - powiedział Igor Chalupec. Tymczasem - jak informuje Reuters - Kazachstan nie rezygnuje z walki o litewską rafinerię. Podczas wizyty w Rosji premier Danial Akhmetov, pytany , czy Kazachstan nadal będzie się starał o kupno Możejek, odpowiedział: "Próbujemy". Dodał, że przejęcie powinno być renegocjowane.