Reklama

CEZ nabiera energii w Polsce

Czeski koncern rozważał wejście na giełdę w Londynie i Frankfurcie. Ostatecznie wylądował w Warszawie. - To dowód na to, że polski rynek traktujemy priorytetowo - twierdzi Martin Roman, prezes CEZ. Spółka zapowiada przejęcia na polskim rynku. Jest do nich przygotowana. Czeka tylko na decyzję naszego rządu

Publikacja: 26.10.2006 07:19

Koncern CEZ dobrze zaczął przygodę z polskim rynkiem kapitałowym. Liczy też na powodzenie na rynku energetycznym. Zapowiada duże inwestycje.

Zwarci i gotowi

Do obrotu weszły wczoraj tylko "stare" papiery CEZ-u, od kilku lat notowane na giełdzie w Pradze. Czeski koncern nie skorzysta więc z pieniędzy od polskich inwestorów. Nie szkodzi. - Dysponujemy 7 mld euro wolnych środków na inwestycje w regionie - zaznaczył Roman Martin, prezes CEZ-u. Dlatego spółka nie planuje na razie podwyższenia kapitału, mimo zachęt ze strony prezesa GPW. - Nasz rynek ma w tej kwestii duży potencjał - podkreślił Ludwik Sobolewski. R. Martin zapewnił jednak, że jeśli w przyszłości CEZ będzie potrzebował kapitału, na pewno skieruje uwagę na Warszawę.

Prezes CEZ-u nie kryje, że najważniejszym dla firmy rynkiem w regionie jest Polska. Dlatego uważnie przygląda się naszym aktywom energetycznym. - Jesteśmy nimi zainteresowani i zawsze gotowi do rozmów. W tej kwestii konieczna jest jednak decyzja polskiego rządu - mówił R. Martin. Wiadomo, że Czesi chcą kupić jedną z konsolidowanych przez MSP grup energetycznych - Grupę Centrum. W jej skład, zgodnie z planem resortu skarbu, ma wejść Elektrownia Kozienice, Kopalnia Węgla Bogdanka i dystrybutor energii Enea. Wcześniej Czesi interesowali się również Zespołem Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin.

W tej chwili CEZ kontroluje w Polsce elektrownię w Skawinie (75 proc. kapitału) i elektrociepłownię Chorzów Elcho (89 proc.).

Reklama
Reklama

Europejskie zakupy

CEZ jest na czeskim rynku głównym producentem i dostawcą prądu. Ma 57-proc. udział w dostawach prądu i 74-proc. w produkcji energii. Jego aktywa szacuje się na 9,4 mld euro, co plasuje firmę na ósmym miejscu wśród europejskich spółek energetycznych. Koncern nie ukrywa, że chce być liderem rynku energetycznego w Europie Środkowo-Wschodniej. W realizacji tych planów mają pomóc kolejne inwestycje w krajach naszego regionu.

Największą kontrolę koncern ma dziś nad rynkiem bułgarskim. Jego udział szacuje się tam na ponad 40 proc., zarówno w sprzedaży energii elektrycznej jak i wytworzonej mocy. Do CEZ-u należą trzy największe bułgarskie spółki dystrybuujące energię. Z kolei w Rumunii Czesi działają poprzez największą miejscową spółkę energetyczną Oltenia. Ich udział w sprzedaży energii wynosi 17 proc. - Planujemy dokupić kolejne zakłady. Tym bardziej że rumuński rząd zatwierdził niedawno program prywatyzacyjny - zapewnił prezes R. Martin. CEZ planuje też wejść do Rosji. Prowadzi rozmowy na temat budowy elektrowni na gaz ziemny koło Moskwy. Myśli też o Ukrainie. - Negocjujemy zakup pięciu ukraińskich spółek energetycznych - mówi R. Martin

Ile pieniędzy zostanie wydane na każdy z rynków? - Podchodzimy do tego elastycznie, bez sztywnego podziału. Będziemy kupować interesujące nas aktywa - dodaje prezes Martin.

Komentarze

Wojciech Jasiński

Reklama
Reklama

minister Skarbu Państwa

Dziś widać, że strategia regionalna GPW daje efekty. Przyciągnęła przecież największa firmę Europy Środkowej. Zazdrościmy naszym sąsiadom z Czech takiej spółki, jak CEZ. Firma jest skonsolidowana, ma jasną strategią działania. Jako minister Skarbu Państwa mam podobny cel. Dlatego polską energetykę czekają duże zmiany - poszczególne firmy będziemy łączyć w grupy. Prawdopodobnie już w 2007 r. na giełdę trafi pierwsza z nich - Grupa Południe. Poza tym MSP będzie rozmawiać z Czechami o inwestycjach CEZ-u w Polsce. Trzeba pamiętać, że sytuacja części krajowych firm energetycznych jest obecnie skomplikowana.

Adam Ruciński

doradca inwestycyjny z kancelarii Ruciński i Wspólnicy

Obroty sięgające 250 mln zł to - jak na pierwszy dzień notowań - zupełnie nieźle. Można się jednak obawiać, że nie uda się utrzymać tego poziomu dłużej niż przez ok. 5-6 sesji. Tym bardziej że polska giełda nie jest dla CEZ-u głównym rynkiem kapitałowym. Ciekawą kwestią jest natomiast to, kto sprzedawał akcje. Czy byli to czescy inwestorzy finansowi, czy może podaż zapewnił Wood&Company, który wprowadził CEZ na GPW?

Ludwik Sobolewski

Reklama
Reklama

prezes Giełdy Papierów Wartościowych

Pod względem liczby i wartości debiutów, warszawska giełda jest dziś na czwartym miejscu w Europie - za Londynem, EuroNext i Frankfurtem. To świetny wynik jak na kraj

o zaledwie kilkunastoletniej tradycji kapitalistycznej. Spodziewam się, że do końca tego roku na parkiecie pojawi się jeszcze przynajmniej dziesięć nowych spółek. Niewykluczone,

że będzie wśród nich firma zagraniczna.

Handluje się łatwo i szybko

Reklama
Reklama

Akcjami CEZ-u handluje się teraz i w Pradze, i w Warszawie. To proste jak drut - twierdzą maklerzy. Przykładowo, jeśli

polski inwestor chce kupić akcje w Pradze i przenieść je do Warszawy i tu sprzedać, musi zgłosić się do brokera i złożyć zlecenie. Ten kieruje z kolei do czeskiego depozytu dyspozycję, na podstawie której depozyt umieszcza akcje CEZ-u na koncie polskiego KDPW (ma on specjalny rachunek u swojego

czeskiego odpowiednika). Wtedy KDPW księguje papiery na koncie działającego w Polsce domu maklerskiego. Na tej podstawie broker dokonuje zapisu na rachunku inwestora. Analogicznie jest w odwrotnym przypadku. Cała operacja przeprowadzana jest błyskawicznie. KDPW podaje, że transfer papierów w systemie rozliczeniowym trwa ok. 15 minut.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama