General Motors w trzecim kwartale stracił tylko 115 milionów dolarów, natomiast jego konkurent DaimlerChrysler zarobił 681 mln USD (541 mln euro), wprawdzie o 37 proc. mniej niż rok wcześniej, ale wynik był lepszy od prognoz analityków.
Na ostatecznym wyniku GM w trzecim kwartale zaważyły koszty restrukturyzacji związane z zamykaniem niepotrzebnych fabryk. Gdyby General Motors nie musiał ich ponieść, miałby zysk w wysokości 529 milionów dolarów, czyli 93 centów na jedną akcję. To więcej niż prognozowali analitycy, spodziewający się 49 centów na walor. Przychody zwiększyły się o 3,5 proc., do rekordowej kwoty 48,8 miliarda dolarów.
GM, pod względem liczby produkowanych aut wciąż numer jeden na świecie, jest w coraz lepszej kondycji, a strategia Ricka Wagonera, dyrektora generalnego, przynosi efekty. Strata w minionym kwartale jest znacznie mniejsza od poniesionej przed rokiem, kiedy amerykański koncern, m.in. właściciel Opla, miał na minusie 1,66 miliarda dolarów.
Wagoner chce w tym roku zmniejszyć koszty o 9 miliardów dolarów i zwiększyć sprzedaż. - Realizowana wielka obniżka kosztów w GM poprawia jego wyniki - ocenia Dan Poole, zarządzający National City Corp. w Cleveland. Jego zdaniem, ponad 80-proc. zwyżka kursu akcji od początku roku świadczy, że inwestorzy oczekują w tym roku lepszych wyników operacyjnych niż w zeszłym. Giełdowych graczy do kupna akcji GM zachęciły też rekordowe przychody za pierwsze półrocze i trzykrotnie wyższy zysk operacyjny w drugim kwartale, niż prognozowali analitycy.
Strata netto w zakładach północnoamerykańskich GM w okresie lipiec-wrzesień zmniejszyła się z 2,2 mld USD do 374 milionów USD, natomiast na świecie wynik ujemny w trzecim kwartale wyniósł 62 mln USD, wobec 2,5 mld USD straty rok wcześniej.