Aukcja zazwyczaj aktywizuje inwestorów. Tak było i wczoraj. Notowania długu rozpoczęły się powyżej środowego zamknięcia. Wiszący nad rynkiem przetarg zamiany nie powodował jednak, o dziwo, nadmiernej podaży. Kiedy inwestorzy czekali później na wyniki aukcji, rynkiem wstrząsnęła wypowiedź Urszuli Grzelońskiej. Główna kandydatka na nowego prezesa NBP odniosła się dość sceptycznie do konieczności podnoszenia stóp. Nic więc dziwnego, że dochodowość papierów skarbowych znów spadła (5-letni PS0511 do poziomu 5,10 proc.). Euforia była jednak krótkotrwała. Wkrótce okazało się, że Ministerstwo Finansów wyemitowało obligacje za przeszło 3 mld złotych. Popyt inwestorów został więc solidnie zaspokojony.
Warto przy okazji spojrzeć na Węgry, gdzie po fali wzrostów wczoraj część inwestorów zabrała się do realizacji zysków. Czy i nas to czeka? Wzrosty na koniec notowań wskazują, że inwestorzy patrzą w przyszłość optymistycznie. Na koniec sesji rentowność dwulatek OK1208 wyniosła 4,74 proc., pięciolatek PS0511 5,12 proc. dziesięciolatek zaś DS1017 - 5,33 proc. Spread do rynków bazowych mocno się zawęża.