Miniony tydzień cena miedzi zakończyła spadkiem. Podobnie może wyglądać sytuacja na tym rynku w ciągu najbliższych pięciu sesji. Wzrost zapasów łagodzi bowiem napięcie powodowane dotychczas niewystarczającą podażą.
W składach monitorowanych przez giełdy w Londynie, Szanghaju i Nowym Jorku zapasy miedzi wzrosły w piątek do 188923 ton. Były zatem największe od siedmiu tygodni. W tej sytuacji ośmiu z 11 traderów, analityków i inwestorów ankietowanych przez agencję Bloomberga spodziewa się spadku cen miedzi w przyszłym tygodniu, dwóch oczekuje ich wzrostu, a jeden zakłada, że nie będzie większych zmian.
O spadku napięcia wywołanego zakłóceniami w dostawach świadczy też to, że dodatkowy koszt kupowania miedzi na LME z natychmiastową dostawą w porównaniu z ceną z dostawą za trzy miesiące zmniejszył się do 7 USD z ponad 20 USD przed tygodniem. Na rynku zrównoważonym, a więc takim, gdzie dostawy w pełni zaspokajają popyt, ceny kontraktów terminowych są zazwyczaj tym wyższe, im dłuższy jest termin dostawy, bo dochodzą koszty składowania i oprocentowania. Na inwestorach nie zrobił wrażenia piątkowy raport Departamentu Handlu, gdyż spowolnienie amerykańskiej gospodarki było widoczne, zwłaszcza w budownictwie i od pewnego czasu było to uwzględniane w cenach miedzi. Pod koniec piątkowych notowań na LME kontrakty terminowe z dostawą za trzy miesiące kosztowały 7485 USD za tonę, o 35 USD więcej niż na zamknięciu dzień wcześniej. Na koniec minionego tygodnia kontrakty te kosztowały w Londynie 7560 USD.