Ministerstwo Skarbu Państwa kolejny raz zrobiło nam nieoczekiwaną "spodziewankę". W piątkowy wieczór postanowiło ogłosić, że jednak nie sprzeda niemieckiej spółce PCC kontrolnych pakietów akcji Zakładów Azotowych Kędzierzyn i Tarnów. Po prawie siedmiu miesiącach zastanawiania się resort stwierdził, że wynegocjowana przez jego własny organ - Naftę Polską - cena jest zbyt niska. Nie dziw, że tak mało skuteczna instytucja jest likwidowana.

Z jednej strony, o tym, że transakcja zostanie zablokowana nieoficjalnie mówiono od dłuższego czasu. Z drugiej jednak, gdy wiceminister skarbu Paweł Szałamacha wczesnym popołudniem mówił sejmowej komisji, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta w ciągu najbliższych dni, nikt nie przypuszczał, że oznacza to najbliższe... godziny. Widać resort skarbu wziął sobie do serca hasło przyspieszenia, głoszone ostatnio przez wysokich przedstawicieli rządu. Idąc tym tropem należy oczekiwać, że decyzja, czy tarnowskie i kędzierzyńskie zakłady trafią na giełdę, zapadnie najpóźniej w poniedziałek, a ewentualny debiut odbędzie się w środę. Usatysfakcjonowani tak szybkim działaniem rządu pracownicy obu firm zapewne wybaczą Ministerstwu Skarbu Państwa lata stracone na tworzenie planów i negocjacje. Liczymy również na to, że plany przyszłorocznej prywatyzacji MSP zrealizuje przed tegorocznym Bożym Narodzeniem. Plany prywatyzacji na najbliższe lata zostaną zapewne wykonane przed Wielkanocą, a do końca przyszłego roku resort będzie już mógł zameldować, że "zadanie wykonano" i zakończyć swoją działalność.