Brytyjscy handlowcy sprzedali w ten weekend rekordowe ilości upiornych masek i słodyczy, bo coraz więcej dorosłych i dzieci świętuje na Wyspach Halloween na amerykańską modłę.
W należącej do Wal-Marta sieci supermarketów Asda Halloween pod względem ekonomicznym ustępuje już tylko Bożemu Narodzeniu. Wielkanoc przegrała w tej rywalizacji już przed dwoma laty. Asda w tym roku podwoiła (do 300) liczbę produktów oferowanych na Halloween. Wśród nowości znalazły się plastikowe topory i kostiumy ninja, przy czym aż 80 proc. asortymentu przeznaczono dla dorosłych. Asda sprzedała też 1,2 mln dyń, 60 razy więcej niż w 2002 r.
Inna brytyjska sieć - Sainsbury - podwoiła w tym roku powierzchnię handlową, na której wyłożyła halloweenowe gadżety. Woolworth Group sprzedała ich aż o 30 proc. więcej niż w 2005 r. Wyjątkowym popytem cieszyły się szkielety i kostiumy czarownic dla psów. Podobny przyrost obrotów odnotowano w Tesco.
W sumie Brytyjczycy wydali w tym roku na Halloween 10 razy więcej niż przed pięciu laty, a wartość tego rynku sięgnęła 120 mln funtów (ok. 230 mln USD). Wciąż jednak skala szaleństwa w Halloween jest w Wielkiej Brytanii bez porównania mniejsza niż po drugiej stronie Atlantyku. Amerykanie w tym roku wydadzą prawie 5 mld USD na wszelkiego rodzaju przerażające kostiumy i słodycze, które zwyczajowo daje się dzieciom, oczywiście przebranym, masowo odwiedzającym bliższych i dalszych sąsiadów w nocy z 31 października na 1 listopada.
W Stanach Zjednoczonych w tym roku już 1 września otwarto 425 sezonowych sklepów pod marką Spirit Halloween Store, oferujących wszystko potrzebne do obchodów tego święta.