Blisko 1,9 mln zł wyniosła strata Elektrociepłowni Będzin (EC Będzin), głównego dostawcy ciepła dla Zagłębia Dąbrowskiego, w trzecim kwartale. Rok temu spółka straciła w analogicznym okresie 1,22 mln zł. Przychody spadły o 10,4 proc., do 13,62 mln zł.
Co jest przyczyną mniejszej sprzedaży i gorszej rentowności? - Na początku roku obniżyliśmy nasze ceny o dwa procent. W efekcie jednak jesteśmy jednym z dwóch najtańszych dostawców ciepła w regionie. Wierzę, że zmiany wpłyną pozytywnie na nasze wyniki, zwłaszcza w sezonie zimowym - odpowiada Paweł Orlof, prezes Elektrociepłowni Będzin.
Trzeci kwartał nigdy nie był dobry dla branży ciepłowniczej, której sprzedaż charakteryzuje się silną sezonowością. Prawdziwe "żniwa" przypadają na początek i koniec roku.
Na wyniki w trzecim kwartale wpłynęły też rezerwy, m.in. na kończącą się restrukturyzację czy na odprawy emerytalne. Spółka utworzyła też odpis z tytułu zniżki cen energii dla swoich emerytów i rencistów, wynikającej z układu pracy. Elektrociepłownia poniosła też pewne koszty na pozyskanie nowych klientów. Nawiązała współpracę z lokalnym dystrybutorem ciepła.
Po trzech kwartałach EC Będzin zarobiła na czysto 2,42 mln zł. Przed rokiem wykazała 2,76 mln zł zysku. Przychody spadły o 4,2 proc., do 72,89 mln zł. - Wyniki finansowe dla nas i naszych akcjonariuszy nie stanowią żadnego zaskoczenia. Chcemy powtórzyć zeszłoroczne rezultaty - mówi prezes. W 2005 roku spółka zarobiła 5,56 mln zł przy blisko 104 mln zł sprzedaży. Prezes przyznaje, że październik, ze względu na wysoką temperaturę, nie był korzystny dla branży ciepłowniczej. W tej sytuacji nie jest wykluczone, że EC Będzin, podobnie jak inne firmy z branży, zdecyduje się na sprzedaż niewykorzystanych uprawnień do emisji dwutlenku węgla. Wcześniej firma sygnalizowała, że będzie miała nadwyżki uprawnień.