W przededniu świątecznej przerwy na GPW najwięksi gracze okopali się na swoich pozycjach. Taką sesję należy interpretować jako korekcyjne odreagowanie spadków z ostatnich dni, a na wyciąganie poważniejszych wniosków czas przyjdzie dopiero w przyszłym tygodniu.
Widać to było we wtorek choćby po akcjach PKO BP, gdzie trudno było dostrzec reakcję na publikację dobrych wyników za III kw. Oprócz fundamentów pozostaje tutaj bowiem jeszcze czynnik psychologiczny związany z przyszłotygod-
niowym "uwolnieniem" akcji pracowniczych banku. Jeśli dodamy do tego fakt, że KGHM publikuje wyniki w poniedziałek i niewątpliwie też jest to czynnik wstrzymujący aktywność na tej spółce, to razem mamy "27,59 proc. indeksu WIG20" (KGHM ma udział 14,32 proc., a PKO BP 13,27 proc.), które czeka na ważne wydarzenia na początku przyszłego tygodnia.
Nie można też zapominać o piątkowym raporcie z amerykańskiego rynku pracy. Rynek dostanie tę arcyważną informację w momencie gdy sytuacja jest dość napięta, bo siła trendu i optymizm inwestorów ściera się w tym tygodniu z ekstremalnym wykupieniem. To może wyzwolić spore emocje i odbić się głośnym echem także na emerging markets. Na wtorek oficjalna prognoza brzmiała: 125 tys. nowych miejsc pracy, a inwestorzy w aukcji derywatów prowadzonej m. in przez Goldman Sachs średnio obstawiają 113 tys., przy czym aż 39,5 proc. inwestorów oczekuje danych w przedziale 50-125 tys. Pamiętajmy przy tym, że nie zawsze jest to wyraz pesymizmu inwestorów, ale często jedynie sposób zabezpieczania (przed odchyleniem od prognoz) pozycji na innych rynkach.
Jeśli bowiem chodzi o optymizm inwestorów, to ten osiąga rekordowe rozmiary. Publikowany przez Marka Hulberta indeks nastroju badający rekomendacje zawarte w ponad 160 biuletynach inwestycyjnych osiągnął wartość 67,0 proc., podczas gdy jego rekord jest jedynie 12,7 proc. wyżej. W ostatnich czterech latach rynku byka średni odczyt był na poziomie 29,5 proc. Jeszcze gorzej (według kontrarian) jest na rynku Nasdaq, gdzie indeks osiąga wartość 66,7 proc., wobec średniej w analogicznym okresie na poziomie jedynie 10,0 proc. Ankieta Investor?s Intelligence aż takiego optymizmu nie pokazuje, ale liczba byków nie spadła ani razu od połowy sierpnia, co też zaczyna budzić niepokój. Mocniejsza korekta wisi w powietrzu.