Najwyższa Izba Kontroli bardzo krytycznie oceniła działania ministerstwa skarbu związane z przekształceniami własnościowymi w polskich przedsiębiorstwach elektroenergetycznych. Okazuje się, że od 2000 do 2005 roku Skarb Państwa zazwyczaj tracił na sprzedaży udziałów w spółkach z tej branży.
NIK stwierdziła, że resort skarbu niepotrzebnie wiązał sobie ręce, podpisując ze związkami zawodowymi tzw. umowy społeczne, gwarantujące zatrudnienie na wiele lat i inne przywileje. Izba obliczyła, że w wyniku prywatyzacji ponad 30 tys. osób dostało akcje zatrudniających je spółek albo tzw. nagrody okolicznościowe. Kosztowało to łącznie ponad 2 mld zł. Każdy pracownik dostawał średnio 60 tys. zł.
Szczególną uwagę NIK zwróciła prywatyzacja dwóch zakładów: w Białymstoku i Skawinie. Na skutek nieprawidłowości, których dopuściło się ministerstwo skarbu, straty wyniosły ponad 60 mln zł. Państwo straciło kontrolę nad tymi spółkami mimo zachowania większościowych udziałów. Zajmują się już tym prokuratorzy.