Taka możliwość jest już od pewnego czasu rozważana - potwierdzili w rozmowie z nami pracownicy biura prasowego J&S Group. To właśnie ten, zarejestrowany w Larnace na Cyprze, koncern jest właścicielem warszawskiej firmy J&S Energy. - Na razie nie podjęto ostatecznej decyzji, a ponieważ nie ma decyzji, nie ma też harmonogramu - dodali przedstawiciele J&S Group.

Spółka nie chce podać żadnych szczegółów związanych z ewentualnym debiutem na GPW. Nie wiadomo więc, czy przeprowadziłaby emisję nowych akcji, czy wprowadziłaby na warszawski parkiet dotychczasowe papiery. Przedstawiciele J&S Energy nie chcą również odpowiedzieć na zasadnicze pytanie: po co spółka miałaby wejść na giełdę. Dają natomiast do zrozumienia, że nie chodzi o pozyskanie pieniędzy na zaplanowane jeszcze pod koniec 2005 roku inwestycje: budowę dwóch zakładów produkujących biopaliwa.

Także, zdaniem analityków, w tym przypadku wcale nie chodzi o ściągnięcie z rynku dodatkowych funduszy. Firma nie narzeka bowiem na brak pieniędzy.

Wystarczy wspomnieć, że - według dziennika "Rzeczpospolita" - spółka J&S Energy zajmuje 33. miejsce wśród największych polskich przedsiębiorstw, a kontrolujący ją dwaj biznesmeni ukraińskiego pochodzenia: Sławomir Smołokowski i Grzegorz Jankilewicz znaleźli się na 11. i 12. miejscu tegorocznej listy 100 najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost". Majątek każdego z nich oszacowano na 1,65 mld zł. W opinii analityków, z którymi rozmawialiśmy, J&S Energy może więc zdecydować się na debiut giełdowy nie po to, aby pozyskać pieniądze, ale w zupełnie innym celu: aby się uwiarygodnić.