Grupa J&S to zarejestrowany w cypryjskiej Larnace pośrednik w obrocie surowcami. Jest holdingiem kilkunastu różnych spółek, które sprzedają algierski gaz ziemny oraz rosyjską i kanadyjską ropę naftową. Surowce trafiają m.in. na rynki Chin i Europy Środkowej, w tym głównie na Węgry, do Czech i Polski.
Skończyć z piętnem afer
Dzięki kontraktom zawartym jeszcze w zeszłej dekadzie, J&S Group szybko zdobyła dominującą pozycję na naszym rynku. Pod koniec lat 90. za jej pośrednictwem trafiało do Polski 60-70 proc. ropy przerabianej następnie przez dwie największe polskie rafinerie: płocką i gdańską.
W lutym 2002 r., aby zapobiec podpisaniu przez Orlen kolejnego kontraktu z J&S, Urząd Ochrony Państwa zatrzymał ówczesnego prezesa płockiego koncernu Andrzeja Modrzejewskiego. Afera (którą badała specjalna sejmowa komisja śledcza) przyczyniła się do tego, że do holdingu przylgnęło miano kontrowersyjnego.
Choć J&S Energy - najważniejsza z polskich spółek grupy - zajmuje się tylko handlem produktami ropopochodnymi i petrochemicznymi oraz importem paliw, też zyskała specyficzną "łatkę". W związku ze śledztwem w sprawie tzw. mafii paliwowej na początku tego roku ABW przeszukała warszawskie i szczecińskie biura J&S Energy. Była to bardzo spektakularna akcja, podczas której służby chciały zabezpieczyć dokumentację dotyczącą importu paliwa. Szefowie J&S Energy od początku deklarowali, że będą współpracować z ABW.