Artman, handlujący odzieżą w sieci salonów House, uzyskał w III kwartale tego roku 56,3 mln zł przychodów w porównaniu z 35,6 mln zł rok wcześniej. Od lipca do września 2006 r. spółka zarobiła na czysto 1,33 mln zł, względem 456 tys. zł w tym samym okresie poprzedniego roku. - Jesteśmy zadowoleni z wyników za całe dziewięć miesięcy. Jednak wrześniowa sprzedaż nie była dla nas satysfakcjonująca - mówi Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy i członek zarządu Artmana. Jego zdaniem, przyczyną była słoneczna i ciepła pogoda w tym czasie, która wpływała na gorszą sprzedaż odzieży jesienno-zimowej.

W tegorocznym planie spółka zakłada uzyskanie 200 mln zł przychodów oraz 6 mln zł zysku netto. Przez pierwsze dziewięć miesięcy firma wypracowała odpowiednio: 140,4 mln zł oraz 2,37 mln zł. Rentowność netto wyniosła 1,7 proc. względem 0,3 proc. w analogicznym okresie poprzedniego roku. Zysk operacyjny zwiększył się o 440 proc., z 0,76 mln zł do 4,12 mln zł.

Firma nie zamierza podwyższać prognozy wyników na ten rok. Przez pierwsze pół roku realizowała plan sprzedaży z lekką nadwyżką, co rodziło nadzieje na możliwość skorygowania w górę tegorocznych planów finansowych. Ewentualnie miało do tego dojść po prezentacji wyników za trzeci kwartał. - W październiku również było stosunkowo ciepło i wyniki sprzedaży nie były satysfakcjonujące. Potwierdziło to tylko, że nie będziemy już dokonywać korekty - wyjaśnia G. Koterwa.

Spółka nie obawia się jednak, że zostanie z zapasami. Żeby sprzedać więcej odzieży w krótkim okresie, będzie musiała jednak obniżyć ceny. Tym samym zrealizuje niższą marżę. - Cały czas liczymy, że w listopadzie i grudniu, odpowiednio sterując promocjami i ceną, sprzedamy jesienno-zimową kolekcję - dodaje dyrektor finansowy. Giełdowa spółka ma teraz w kraju 91 sklepów, a za granicą 31 salonów głównie w Europie Środkowo-Wschodniej. Wczoraj kurs Artmana obniżył się o 0,2 proc., do 34,89 zł.