Reklama

2 miliardy złotych trafiły do energetyków

Korzyści majątkowe, jakie otrzymali pracownicy sprywatyzowanych do 2005 r. firm elektroenergetycznych, przekroczyły 2 mld zł - ujawnia najnowszy raport Najwyższej Izby Kontroli

Publikacja: 03.11.2006 07:40

Na przekształceniach w polskiej energetyce skorzystali pracownicy sektora i inwestorzy, ale nie Skarb Państwa. Tracił on nie tylko kontrolę nad spółkami, ale też pieniądze. I chociaż negatywna ocena przedstawiona przez NIK dotyczy działań podejmowanych przez poprzednie ekipy rządzące, to widać, że działania obecnego rządu nierzadko są kontynuacją wcześniejszych błędów.

Gdzie

straciliśmy najwięcej

Plany przekształceń własnościowych w przebadanym przez NIK okresie (lata 2000-2005) obejmowały prywatyzację lub restrukturyzację 36 zakładów energetycznych. W większości przypadków działania te nie zostały w ogóle zrealizowane. Natomiast w wyniku sprzedaży udziałów w 16 spółkach ponad 30 tysięcy osób zatrudnionych w sektorze otrzymało akcje oraz nieuzasadnione ekonomicznie nagrody okolicznościowe. W efekcie korzyści majątkowe, jakie otrzymali pracownicy, wyniosły łącznie ponad 2 mld zł. Daje to średnio ponad 60 tys. zł na osobę. "Rekord" pobito przy prywatyzacji STOEN-u. W tej spółce na jednego pracownika przypadło ponad 125 tys. zł. Naczelna Izba Kontroli skrytykowała również częste przyznawanie wieloletnich gwarancji zatrudnienia w przedsiębiorstwach energetycznych. - Wywróciło to koncepcję prywatyzacji - uważa Jacek Jezierski, wiceprezes NIK. - Ministerstwo skarbu uzależniło procesy przekształceń w spółkach od poparcia związków zawodowych - dodaje. I chociaż przedstawiciele Izby wolą nie komentować obecnej sytuacji, to wiadomo, że działania podejmowane przez obecny rząd prowadzą do identycznych patologii. Wiceministrowie skarbu i gospodarki Michał Krupiński i Tomasz Wilczak obiecali niedawno związkowcom zawodowym ze spółek, które mają się wkrótce łączyć, że żadne działania konsolidacyjne nie będą podejmowane bez zawarcia ugody z pracownikami.

Coś dla prokuratury

Reklama
Reklama

Kontrola ujawniła liczne nieprawidłowości w przygotowywaniu przez rząd dokumentów prywatyzacyjnych. - Jako nierzetelne i niecelowe oceniliśmy zawarcie przez ministerstwo skarbu czterech umów, w wyniku których Skarb Państwa stracił wpływ na zarządzanie spółkami po sprzedaży mniejszościowych pakietów akcji - mówi Jacek Jezierski, wiceprezes NIK. - Nie wszyscy inwestorzy byli informowani o możliwości uzyskania specjalnych uprawnień. Wskazuje to na istnienie mechanizmu korupcyjnego polegającego na nierównym dostępie do informacji lub ich nieujawnianiu - stwierdza. Zwraca on szczególną uwagę na dwa przypadki. Podczas prywatyzacji Elektrociepłowni Białystok SP zobowiązał się do bezwarunkowego głosowania zgodnie z instrukcjami mniejszościowego inwestora. Przez to akcje, które zostały w rękach państwa, dodatkowo straciły na wartości. Polska na tej jednej prywatyzacji straciła prawie 27 mln zł. W przypadku elektrowni Skawina straty wyniosły ponad 36 mln zł. Wiesław Kaczmarek jako minister skarbu zaakceptował w 2002 r. sprzedaż akcji spółki za jedną trzecią wartości ustalonej w postępowaniu prywatyzacyjnym. Zarówno w przypadku Skawiny, jak i Białegostoku NIK złożyła zawiadomienia do prokuratury. Z tego, co dowiedzieliśmy się w białostockim oddziale, wynika, że śledztwo w sprawie wyrządzenia Skarbowi Państwa znacznej szkody finansowej jest już w toku, ale zarzutów jeszcze nikomu nie postawiono.

Jak uniknąć błędów

Kontrola NIK wykazała również, że chociaż rząd w całym przebadanym okresie miał określoną strategię dla energetyki, to działania MSP zmierzały w zupełnie innym kierunku. Działania mające służyć realizacji polityki energetycznej zastąpiono zwiększaniem wartości przedsiębiorstw z tego sektora. - Nacisk położono na interesy spółek z sektora. Tymczasem nam chodzi o ochronę interesu wszystkich konsumentów - twierdzi J. Jezierski.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama