Rynek usług telekomunikacyjnych znów jest na fali - wynika z raportu firmy analitycznej PMR. Po słabym ubiegłym roku, gdy jego wartość wzrosła tylko o 3,6 proc. (dwa razy wolniej niż w poprzednich latach), w tym roku skoczyła w górę o 7 proc. Oznacza to, że wartość całego rynku zbliży się do 40 mld zł. Duża w tym zasługa telefonii komórkowej, która nadal rozwija się bardzo szybko. Przy ciąg-łym spadku przychodów w segmencie stacjonarnym, wynikającym m.in. z coraz niższych marż i wypierania tradycyjnego telefonu przez komórkę, przychody operatorów komórkowych w br. wzrosną o 15 proc. (czyli o 5 punktów proc. więcej niż w 2005 r.).
Więcej klientów
PMR podkreśla, że przy agresywnej walce marketingowej oraz spadających cenach, sieci lepiej niż w ubiegłych latach radzą sobie ze spadkiem średniego przychodu uzyskiwanego z klientów (ARPU). - Pomaga im w tym nadal utrzymujące się wysokie tempo pozyskiwania nowych klientów, które nie słabnie, mimo że coraz szybciej zbliżamy się do progu 100-proc. penetracji - ocenia Paweł Olszynka, szef działu analiz rynku telekomunikacyjnego w PMR. Jak szacuje, już w przyszłym roku Polska dołączy do grupy państw, w których jest więcej komórek (liczonych liczbą wydanych kart SIM) niż obywateli. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że na koniec III kwartału br. liczba klientów sieci komórkowych wyniosła prawie 34,8 mln.
Internet da zarobić?
Co zrobią operatorzy, gdy wyczerpią im się możliwości pozyskiwania nowych klientów? Wyjściem może być dostęp do internetu, którego świadczenie umożliwia telefonia trzeciej generacji. Jednak nawet przedstawiciele sieci komórkowych nie są pewni, czy taki właśnie będzie kierunek rozwoju rynku.