Gazprom, rosyjski gigant kontrolowany przez państwo, zamierza ponaddwukrotnie zwiększyć cenę gazu eksportowanego do Gruzji. Obecnie kaukaska republika kupuje od Rosji paliwo za 110 dolarów za tysiąc metrów sześciennych, ale potentat proponuje na nadchodzący rok stawkę 230 USD za 1000 m sześc. surowca.
Kara za otwarcie się
na Zachód
Analitycy uważają, że jest to cena, jaką muszą płacić Gruzini za zbliżenie z USA i plany wejścia do NATO. - Przypomina to sytuację na Ukrainie, jaka miała miejsce w ubiegłym roku - uważa prof. Margot Light z London School of Economics. Stosunki na linii Tbilisi-Moskwa od czasu objęcia stanowiska prezydenta przez Michaiła Saakaszwili wyraźnie się ochłodziły. Zimno zrobiło się również w gruzińskich domach w styczniu tego roku, gdy doszło do tajemniczej awarii rurociągu, którym Rosja eksportuje surowiec do swojego południowego sąsiada. Wówczas eksplodowała również elektrownia rosyjska, skąd dostarczany jest prąd do Gruzji. Kraj ten aż w 60 proc. uzależniony jest od dostaw energii z Rosji.
Totalna wojna ekonomiczna