Reklama

Nie ma werdyktu w sprawie Schwebla

Belgijski sąd na razie nie rozstrzygnął, czy jeden z arbitrów trybunału, zajmującego się konfliktem wokół PZU, był stronniczy

Publikacja: 04.11.2006 06:55

Zdaniem polskich przedstawicieli Stephen Schwebel, wyznaczony przez Eureko sędzia Trybunału Arbitrażowego, rozpatrującego spór dotyczący PZU, nie był bezstronny. Polska złożyła więc w belgijskim sądzie w październiku zeszłego roku wniosek o wykluczenie go ze składu trybunału. Sąd obradował w piątek, ale żadnego wyroku w sprawie Schwebla nie wydał.

Sędzia posłuchał

i wyszedł

Posiedzenie ograniczyło się do wysłuchania pełnomocników Polski, Eureko oraz arbitra. Sędzia zakończył rozprawę, nie podając nawet terminu, w którym zostanie ogłoszony ostateczny werdykt.

Spór przed międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym ciągnie się od ponad trzech lat (pierwsza rozprawa odbyła się w Londynie, w maju 2003 r.). Od początku pojawiały się wątpliwości, czy pozew Eureko (ok. 33 proc. akcji PZU) jest zasadny. Strona polska jest zdania, że międzynarodowy trybunał nie jest właściwy do rozstrzygania sporu o największego polskiego ubezpieczyciela. Wszelkie konflikty, zdaniem przedstawicieli naszego kraju, powinny rozstrzygać polskie sądy. Tak zresztą mówi umowa prywatyzacyjna PZU, podpisana w 1999 r. Eureko tłumaczy sprawę inaczej. Postępowanie przed trybunałem nie dotyczy wyłącznie zapisów umowy prywatyzacyjnej, a naruszenia przez Polskę umowy z Holandią o wzajemnej ochronie inwestycji. Właśnie na tej podstawie sprawa trafiła przed trybunał.

Reklama
Reklama

Stronniczość

nie zmienia wyroku

Nawet jeśli belgijski sąd uzna, że Schwebel faktycznie był stronniczy, nie uchyla to częściowego wyroku trybunału z sierpnia ub. r. Wówczas arbitrzy orzekli, że umowa polsko-holenderska została przez nasz kraj naruszona. Skarga Polski, dotycząca sędziego, nie zamyka też drogi do dalszej części postępowania arbitrażowego. Jeśli sąd potwierdzi stronniczość Schwebla, Eureko po prostu będzie musiało wyznaczyć nowego arbitra i postępowanie potoczy się dalej. Jego druga część będzie dotyczyła odszkodowania, jakie Polska musiałaby zapłacić Eureko za naruszenie umowy. Holendrzy nie mówią otwarcie, na jakie pieniądze liczą. Spekuluje się o co najmniej 6 mld zł.

Ewentualny werdykt, stwierdzający stronniczość Schwebla, daje jednak Polsce do ręki argument w innym procesie. W listopadzie 2005 r. Andrzej Mikosz, ówczesny minister skarbu, złożył w belgijskim sądzie odwołanie od częściowego wyroku arbitrażu, argumentując, że sprawa prywatyzacji PZU może być rozstrzygana tylko przez sądy polskie. Werdykt w tej sprawie ma zapaść w ciągu miesiąca. Jeśli odwołanie Polski sędziowie uznają za zasadne, prawdopodobnie oznaczać to będzie koniec postępowania przed międzynarodowym trybunałem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama