Zdaniem polskich przedstawicieli Stephen Schwebel, wyznaczony przez Eureko sędzia Trybunału Arbitrażowego, rozpatrującego spór dotyczący PZU, nie był bezstronny. Polska złożyła więc w belgijskim sądzie w październiku zeszłego roku wniosek o wykluczenie go ze składu trybunału. Sąd obradował w piątek, ale żadnego wyroku w sprawie Schwebla nie wydał.
Sędzia posłuchał
i wyszedł
Posiedzenie ograniczyło się do wysłuchania pełnomocników Polski, Eureko oraz arbitra. Sędzia zakończył rozprawę, nie podając nawet terminu, w którym zostanie ogłoszony ostateczny werdykt.
Spór przed międzynarodowym Trybunałem Arbitrażowym ciągnie się od ponad trzech lat (pierwsza rozprawa odbyła się w Londynie, w maju 2003 r.). Od początku pojawiały się wątpliwości, czy pozew Eureko (ok. 33 proc. akcji PZU) jest zasadny. Strona polska jest zdania, że międzynarodowy trybunał nie jest właściwy do rozstrzygania sporu o największego polskiego ubezpieczyciela. Wszelkie konflikty, zdaniem przedstawicieli naszego kraju, powinny rozstrzygać polskie sądy. Tak zresztą mówi umowa prywatyzacyjna PZU, podpisana w 1999 r. Eureko tłumaczy sprawę inaczej. Postępowanie przed trybunałem nie dotyczy wyłącznie zapisów umowy prywatyzacyjnej, a naruszenia przez Polskę umowy z Holandią o wzajemnej ochronie inwestycji. Właśnie na tej podstawie sprawa trafiła przed trybunał.