Chiny znów podniosły stopę rezerw obowiązkowych dla tamtejszych banków. Kredyty będą mniej dostępne dla przedsiębiorstw, co ma choć trochę przyhamować rozpędzoną gospodarkę.

Stopa rezerw wzrośnie od połowy listopada z 8,5 proc. do 9 proc. - postanowił bank centralny Państwa Środka. To trzecia podwyżka w tym roku, a poza nimi bank dwa razy zwiększał także stopy procentowe. Wprowadzone zostały także obostrzenia dotyczące użyczania ziemi pod nowe projekty. Władze liczą, że dzięki tym zabiegom uda się ograniczyć w Chinach boom inwestycyjny, który grozi przegrzaniem.

Kraj notuje ogromne nadwyżki w handlu zagranicznym, które natychmiast inwestowane są w nowe projekty. Tempo wzrostu inwestycji przekracza 25 proc. i jest niemal trzykrotnie wyższe od tempa rozwoju całej gospodarki (10,4 proc. w III kwartale). Takiej sytuacji nie da się utrzymać w dłuższym terminie. Może doprowadzić do nadprodukcji, a w końcu do spadku zysków firm - wieszczą Chinom eksperci Banku Światowego.

Receptą na wyrównanie bilansu handlowego byłoby umocnienie się juana. Choć kurs chińskiej waluty został w zeszłym roku zrewaluowany do dolara o 2,1 proc., to rząd wciąż nie pozwala, by wahał się bardziej niż o 0,3 proc. każdego dnia. Od uwolnienia kursu juan zyskał do "zielonego" tylko 3 procent.

Bloomberg