Czwartkowa, spokojna reakcja Wall Street, na słabe dane o wydajności i kosztach pracy w III kwartale br. w USA, przełożyły się wczoraj na wzrost cen akcji na otwarciu w Warszawie. W efekcie indeks dużych spółek rozpoczął notowania od zwyżki do 3115,5 pkt wobec 3092,6 pkt na zamknięciu dzień wcześniej. Po tym dobrym początku, ale przed publikacją ważnego raportu z amerykańskiego rynku pracy, inwestorzy nie byli skorzy do dalszych zakupów. Wyczekiwanie na dane z USA, które później nastąpiło, najpierw przyjęło formę powolnego osuwania, a następnie stopniowego wzrostu.

Dane z USA, które były zaskakująco dobre (m.in. stopa bezrobocia spadła w październiku do 4,4 proc. z 4,6 proc.), zapewniły zwyżkę notowań WIG20. Ostatecznie indeks ten zakończył dzień na poziomie 3123,6 pkt, rosnąc o 1 proc. Ten wzrost nieco poprawia sytuację na wykresie WIG20. Sprawia bowiem, że mimo otwartej w poniedziałek luki bessy 3115,4-3146,1 pkt i wstępnych sygnałów sprzedaży na części wskaźników, ostatnie spadki trzeba traktować wciąż tylko jako korektę. Potwierdza to sytuacja na wykresie WIG20 w układzie tygodniowym, gdzie na wskaźnikach utrzymuje się przewaga popytu, a na wykresie świecowym być może budowana jest, zapowiadająca wzrosty, formacja trójki hossy.

Granica między wzrostami a spadkami jest jednak bardzo wąska. Z punktu widzenia AT, wyznacza ją 4,5-miesięczna linia hossy poprowadzona po dołkach z 14 czerwca i 3 października br. W zależności, jak tę linię narysować, tworzy ona wsparcie bądź na poziomie 3040 pkt, bądź 3070 pkt. Jej pokonanie otworzy drogę 2900 pkt. Jednocześnie zaprzepaszczając szanse na szybki test majowego szczytu na 3347,8 pkt.

Los wspomnianej linii hossy aktualnie uzależniony jest tylko od tego, co kolejne dni i tygodnie przyniosą na Wall Street. To od koniunktury za oceanem będzie zależeć, czy WIG20 ruszy w kierunku majowego szczytu, czy też pokona strefę 3040-3070 pkt i zaatakuje 2900 pkt. Coraz więcej czynników wskazuje, że w najbliższych tygodniach giełdy w USA mogą spadać, korygując 3,5-miesięczną wspinaczkę. Tym samym WIG20 raczej będzie tracił niż rósł.