Reklama

Panie ministrze, śmielej

Pieniądze przyszłych emerytów trafiają do zagranicznych inwestorów

Publikacja: 04.11.2006 08:02

W ostatnich tygodniach na warszawskiej giełdzie debiutowały akcje spółek z Czech i Słowacji. Bracia Czesi wprowadzili na nasz rynek swoją największą firmę z Europy Środkowej - CEZ. Bracia Słowacy byli skromniejsi. Na parkiecie pojawiła się spółka informatyczna Asseco Słowacja - powiązana z notowanym już wcześniej Asseco Poland (poprzednio Comp Rzeszów).

W przyszłości może dojść do interesującej fuzji - przejęcie spółki słowackiej przez spółkę polską w zamian za wyemitowane akcje. Na świecie takie fuzje są powszechne. U nas może to być interesujące wyzwanie dla prawników i duży kłopot dla sędziów Krajowego Rejestru Sądowego. Na szczęście dla giełdy i Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, taka operacja nie powinna być istotnym problemem.

Ale nie to jest przedmiotem felietonu. Podczas uroczystości związanej z debiutem każdej z wymienionych firm gościem honorowym był minister skarbu Rzeczypospolitej Polskiej. Wiadomo: "pańskie oko". Każdy debiut na giełdzie powiększa wartość spółki, jaką jest sama giełda - większe obroty i większa liczba emitentów to większe prowizje. A prowizje to przychody i zyski. A Ministerstwo Skarbu Państwa jest właścicielem 98 proc. akcji spółki akcyjnej GPW. Miło jest patrzeć, jak rosną obroty i pośrednio wartość posiadanego pakietu.

Pomyślałem sobie jednak, że to szkoda, że minister skarbu nie pojawia się na parkiecie giełdy w związku z debiutem akcji prywatyzowanych przedsiębiorstw. Chciałbym rzec: Panie ministrze, śmielej. Wówczas można oglądać nie tylko wzrost wartości giełdy, ale też wzrost wartości pakietu akcji, który nie został sprzedany. A tu nic.

Jednak rynek nie znosi próżni. Nie ma dużych ofert polskich - są duże oferty zagraniczne. Wprowadzanie zagranicznych spółek na naszą giełdę jest bardzo interesującym zjawiskiem. W perspektywie krótkoterminowej można powiedzieć, że pieniądze naszych przyszłych emerytów trafiają do zagranicznych inwestorów. Część z nich sprzedała wcześniej kupione akcje na naszej giełdzie i osiągnęła zysk. W przypadku nowych emisji akcji uzyskane pieniądze trafiają do zagranicznych firm i są przeznaczane na rozwój. W większości przypadków pieniądze emerytów "pracują" za granicą. I nie są wykorzystywane w naszym kraju. Tu mogą się pojawić jakieś próby powstrzymania tego procesu. Dlatego trzeba zwracać uwagę na pozytywne skutki długoterminowe.

Reklama
Reklama

Każdego miesiąca do funduszy inwestycyjnych i emerytalnych wpływają dwa-trzy miliardy złotych. Część tych pieniędzy inwestowana jest w akcje. A wśród nich część stanowią akcje spółek zagranicznych. To zaś oznacza, że codziennie zwiększa się nasze zaangażowanie w tych firmach. Mówiąc wprost - powoli acz systematycznie są one przez nas wykupywane.

Zapewne, uśmiechasz się w tym miejscu drogi Czytelniku. Pomyślałeś, że i mi się udzieliło modne teraz "machanie szabelką". Przecież kapitalizacja CEZ przekracza 65 mld złotych, a łączne aktywa funduszy emerytalnych to 105 mld złotych. To prawda. Ale sytuacja się zmienia - dobra koniunktura gospodarcza, spadek bezrobocia i wzrost wynagrodzeń spowodują, że pieniądze do funduszy będą płynęły coraz szybciej. Za rok łączne aktywa samych OFE wyniosą 130 mld złotych, a za lat trzy będzie to już ponad 200 mld złotych. A za lat dziesięć?

Będą to na tyle duże kwoty, że w wielu europejskich stolicach w dniach walnych zgromadzeń akcjonariuszy wszyscy będą czekać na samolot z Warszawy. Przylecą nim przedstawiciele funduszy, których głos może być decydujący. A zasady działania funduszy można zmieniać. W tym świetle trzeba inaczej traktować wizyty ministrów na giełdzie. Doglądają aktywów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama