Reklama

Groclin planuje budowę fabryki na Ukrainie

Korzystne warunki działania sprawiają, że producent poszyć do foteli samochodowych chce zbudować drugi zakład na Wschodzie

Publikacja: 06.11.2006 08:13

Wielkopolska spółka Inter Groclin Auto (IGA), zajmująca się produkcją poszyć do foteli samochodowych, planuje kolejną inwestycję na Ukrainie. Przedsiębiorstwo ma już tam jeden zakład. Fabryka w Użgorodzie zatrudnia w tej chwili ponad tysiąc osób. Jej uruchomienie kosztowało giełdową firmę 82 mln zł.

Dobre sąsiedztwo

Na razie szefowie spółki nie precyzują, kiedy może ruszyć kolejny zakład, ani ile może kosztować. Jedno jest pewne - jeśli ruszy, to na Wschodzie, gdzie według szefów IGA inwestorzy mogą liczyć na preferencyjne traktowanie i korzystniejsze warunki działania niż w Polsce. - Według naszych informacji, rząd ukraiński pracuje nad specjalnym programem, który ma zachęcić inwestorów z zagranicy do lokowania w tym kraju nowych przedsięwzięć - mówi Jerzy Pięta, rzecznik Groclinu. Rząd ukraiński stara się stworzyć inwestorom warunki działania przypominające te, jakie w Polsce oferują specjalne strefy ekonomiczne.

Preferencyjne traktowanie może nie być jedynym argumentem przemawiającym za Ukrainą. Również tam swoją montownię uruchamia niemiecki Volkswagen. Według nieoficjalnych informacji, IGA ma produkować dla koncernu fotele do samochodów. Polska spółka na razie nie potwierdza, czy i kiedy może podpisać umowę z Niemcami. Analitycy szacują, że taki kontrakt może być wart od 300 do 500 mln zł.

Rada się wypowie

Reklama
Reklama

W połowie listopada szefowie Groclinu przedstawią radzie nadzorczej strategię rozwoju grupy na najbliższe lata. W niej znajdą się także informacje o planach inwestycyjnych, także zagranicznych. - Jeśli rada zaakceptuje pomysły zarządu, szczególnie inwestycyjne, to niebawem przystąpimy do ich realizacji - zapewnia Jerzy Pięta.

Groclin, jeśli chce myśleć o rozwoju, musi rozbudować zaplecze produkcyjne. Powód? Obecnie fabryki grupy wykorzystują ponad 85 proc. swojego potencjału. To zdecydowanie zbyt dużo. - W tej branży nie ma umów ze stałym harmonogramem prac. Zdarza się, że z dnia na dzień koncerny motoryzacyjne zwiększają produkcję i tym samym zapotrzebowanie na fotele. Dlatego musimy mieć zapas mocy, aby sprostać nagłym zamówieniom - tłumaczy Jerzy Pięta. Z naszych ustaleń wynika, że firma - jeśli zdecyduje się na budowę fabryki za wschodnią granicą - będzie chciała sfinansować to ze środków własnych. Pozyskanie pieniędzy dzięki emisji akcji nie jest na razie brane pod uwagę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama