Premier Jarosław Kaczyński nie wyklucza, że siedzibą Południowej Grupy Energetycznej będą Katowice. Przyznał on wczoraj, że byłaby to dobra lokalizacja. Dodał jednak, że inne miasta, takie jak Kraków, Wrocław czy Stalowa Wola, również mają swoje atuty. Decyzje w tej sprawie jeszcze nie zapadły.
Wiceminister gospodarki Tomasz Wilczak stwierdził niedawno, że energetyczny koncern, nazywany roboczo Grupą Południe, będzie miał prostą konstrukcję własnościową i z jego utworzeniem nie powinno być żadnych problemów. Jednak brak decyzji co do tego, gdzie ma być siedziba koncernu, opóźnia prace nad utworzeniem go. W skład grupy, zgodnie z założeniami rządu, wejdą cztery przedsiębiorstwa. Największym z nich będzie Południowy Koncern Energetyczny. Połączy się on z dwiema spółkami dystrybucyjnymi: Enion i Energia-Pro. Dołączy do nich także Elektrownia Stalowa Wola. I chociaż Ministerstwo Gospodarki zakładało dotychczas, że tak utworzona grupa zacznie funkcjonować od stycznia 2007 r., jest to coraz mniej prawdopodobne.
- Wszelkie przesłanki merytoryczne przemawiają za tym, żeby siedziba Grupy Południe była w Katowicach - mówi Jan Kurp, prezes PKE, mającego siedzibę właśnie w Katowicach. Przeciwko tej lokalizacji występuje Enion. Główną siedzibą tej spółki jest Kraków i jej przedstawiciele chcą, żeby właśnie tam znalazła się siedziba nowej grupy. Wszyscy przyznają jednak, że decyzja jest teraz w rękach ministerstwa skarbu.
Jeśli spory będą się przedłużać, to możliwe, że o wszystkim przesądzi premier Jarosław Kaczyński. Tak stało się w przypadku największego tworzonego właśnie przedsiębiorstwa - Polskiej Grupy Energetycznej. Centrum dowodzenia firmą znajdzie się w Lublinie, chociaż ubiegała się o to również Łódź, Warszawa, Rzeszów, a nawet Białystok.