Krakowska firma Variant, zajmująca się m.in. produkcją metalowych obejm oraz dystrybucją chemii motoryzacyjnej, narzeka na pogodę. - Jeśli zima nie nadejdzie może być problem z osiągnięciem zaplanowanych na ten rok zysków. Przychody w IV kwartale opierają się przede wszystkim na sprzedaży zimowych płynów eksploatacyjnych i akcesoriów - tłumaczy Wiesław Cholewa, prezes Variantu.
Niepewna prognoza
Spółka jeszcze latem zakładała, że przychody w 2006 r. wyniosą 72,3 mln zł, a zysk netto 6,9 mln zł. Po dziewięciu miesiącach tego roku przy sprzedaży sięgającej 47, 6 mln zł, firma zarobiła 4,3 mln zł netto. Jeśli prognozy miałyby się sprawdzić, to do końca grudnia przedsiębiorstwo musi wykazać 2,6 mln zł zysku i 24,7 ml zł przychodów. Według Wiesława Cholewy, jeśli zima nie nadejdzie, wyniki finansowe na koniec roku mogą być o kilka procent gorsze od zakładanych. - Powiększyliśmy ofertę. Sprowadziliśmy z Chin akcesoria samochodowe, takie jak skrobaczki do szyb czy kable rozruchowe, ale na razie nie cieszą się zbytnim wzięciem - mówi Wiesław Cholewa.
Wczoraj wzięciem nie cieszyły się także akcje Variantu. Kurs spadł o 4,1 proc. i na koniec dnia walory spółki wyceniano na 17,6 zł. Możliwe, że inwestorzy spodziewali się lepszych wyników finansowych za III kwartał. Od lipca do końca września firma zarobiła na czysto nieco ponad 1,2 mln zł przy 16,8 mln zł przychodów. Rok wcześniej zysk był podobny przy przychodach o 4 mln zł mniejszych. Według Wiesława Cholewy w 2005 r. spółka sprzedała nieruchomość i zarobiła na tej transakcji 400 tys. Dlatego wyniki za trzy kwartały 2006 r. nie są porównywalne z analogicznym okresem 2005 r.
Sezon zakupów