Wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska spotka się dziś z kierownictwem Sekcji Krajowej Pracowników Skarbowych NSZZ Solidarność. Tematem rozmów będą płace urzędników. Projekt budżetu na 2007 r. zakłada, że pensje pracowników "skarbówki" nie wzrosną. To bulwersuje związkowców. Przypominają, że przeciętny urzędnik zarabia 1500 zł brutto. - Domagamy się przynajmniej waloryzacji wynagrodzeń o wskaźnik inflacji - mówi Tomasz Ludwiński, przewodniczący Rady Sekcji.
Związkowcy chcą jednak wykorzystać spotkanie do dyskusji o warunkach pracy w ogóle. Drażliwą kwestią są emerytury. NSZZ postuluje, by dla "skarbówki" powołano, wzorem innych instytucji państwowych, fundusz celowy, z którego wypłacane będą świadczenia przedemerytalne. Liczy także na większe pieniądze na nagrody (urzędy skarbowe nie mają na to środków). Solidarność walczy także o dodatkowe etaty u fiskusa. MF powołało nawet zespół, który bada obciążenie pracą w urzędach. Wyniki analiz nie są ujawniane. Mówi się tylko o brakach rzędu 4-5 tys. etatów (nie licząc potrzeb izb celnych). - W Urzędzie Kontroli Skarbowej w Warszawie pracuje 500 osób. Przy takim zatrudnieniu firma spodziewać się może naszej wizyty raz średnio na tysiąc lat. Jak mamy walczyć z szarą strefą? - pyta T. Ludwiński.
MF nie informuje, czy związkowcy wywalczą podwyżki. Wszystko wskazuje na to, że będą musieli poczekać. Po spotkaniu z Solidarnością planowane są jeszcze rozmowy z drugą dużą organizacją - Federacją Związków Zawodowych Pracowników Skarbowych. Wczoraj natomiast resort rozmawiał z przedstawicielami Federacji Związków Zawodowych Służby Celnej.
Departament Administracji Podatkowej MF pracuje od pewnego czasu nad kompleksowym systemem motywacyjnym dla "skarbówki". Ma być gotowy w grudniu. Jak dotąd, opracowano tylko wytyczne w sprawie pomiaru efektywności urzędów kontroli skarbowej.