Polskie firmy chemiczne to liczący się na światowym rynku producenci melaminy, kaprolaktamu, bieli tytanowej, a także nawozów: potasowych, fosforowych czy azotowych. Liderem naszego rynku w dziedzinie produkcji nawozów azotowych są Zakłady Azotowe Puławy. Udział firmy w krajowym segmencie tych nawozów wynosi ok. 30 proc., zaś w sprzedaży na rynkach Unii Europejskiej - około 5,5 proc.
Dotychczas puławska spółka konkurowała głównie z najbardziej liczącymi się w tej dziedzinie producentami: fińską Kemira GrowHow, Yarą z Norwegii, niemieckimi SKW Piesteritz oraz BASF-em, czeskim Agrofertem, francuskim DSM Agro, hiszpańską Fertiberia Palos czy kilkoma innymi firmami, takimi jak choćby: Achema JSC, AMI Agrolinz oraz Terra.
Ostatnio, co przyznają przedstawiciele Z. A. Puławy, ze względu na główny czynnik kosztotwórczy, jakim są zakupy gazu ziemnego, nastąpiły istotne zmiany na rynku: konkurencja zaczęła się przesuwać na Wschód. Teraz puławski producent szczególną uwagę skupia na aktywności wytwórców nawozów azotowych z Ukrainy i Rosji. Dlaczego? Bo to właśnie w tych krajach ceny podstawowego surowca, czyli gazu, są zdecydowanie niższe niż w każdym z państw Unii Europejskiej.
Unia Europejska
sprzyja Puławom