Reklama

Ze Wschodu idzie nowa konkurencja dla polskich spółek

Polskim firmom chemicznym, które tradycyjnie konkurują z największymi graczami na rynku - takimi jak: fińska Kemira, norweska Yara czy niemiecki BASF - zaczynają wyrastać nowi konkurenci. Chodzi o mało znane na razie przedsiębiorstwa z Rosji czy Ukrainy, ale także firmy z Bułgarii i Rumunii - państwa, które już za kilka tygodni staną się częścią wspólnego europejskiego rynku

Publikacja: 08.11.2006 08:39

Polskie firmy chemiczne to liczący się na światowym rynku producenci melaminy, kaprolaktamu, bieli tytanowej, a także nawozów: potasowych, fosforowych czy azotowych. Liderem naszego rynku w dziedzinie produkcji nawozów azotowych są Zakłady Azotowe Puławy. Udział firmy w krajowym segmencie tych nawozów wynosi ok. 30 proc., zaś w sprzedaży na rynkach Unii Europejskiej - około 5,5 proc.

Dotychczas puławska spółka konkurowała głównie z najbardziej liczącymi się w tej dziedzinie producentami: fińską Kemira GrowHow, Yarą z Norwegii, niemieckimi SKW Piesteritz oraz BASF-em, czeskim Agrofertem, francuskim DSM Agro, hiszpańską Fertiberia Palos czy kilkoma innymi firmami, takimi jak choćby: Achema JSC, AMI Agrolinz oraz Terra.

Ostatnio, co przyznają przedstawiciele Z. A. Puławy, ze względu na główny czynnik kosztotwórczy, jakim są zakupy gazu ziemnego, nastąpiły istotne zmiany na rynku: konkurencja zaczęła się przesuwać na Wschód. Teraz puławski producent szczególną uwagę skupia na aktywności wytwórców nawozów azotowych z Ukrainy i Rosji. Dlaczego? Bo to właśnie w tych krajach ceny podstawowego surowca, czyli gazu, są zdecydowanie niższe niż w każdym z państw Unii Europejskiej.

Unia Europejska

sprzyja Puławom

Reklama
Reklama

Mimo że efektywność producentów nawozów liczona per capita (czyli "na głowę") w krajach Wspólnoty - w tym również w puławskich zakładach - jest wciąż znacznie wyższa niż np. w Rosji, to zasadnicza w tym przypadku wydaje się różnica pomiędzy bazą surowcową, która jest bardzo znacząca.

Na korzyść ZA Puławy wpływa korzystanie z ochrony rynku przed nierówną konkurencją, co po przystąpieniu Polski do UE gwarantuje nam unijne prawodawstwo. Przedstawiciele spółki podkreślają jednak, że generalnie w przypadku produktów typu commodities (czyli tzw. bezmarkowych), analizując konkurencjź rynkową należy zwracać szczególną uwagę właśnie na czynniki kosztotwórcze, czyli ceny surowców bazowych, takich jak gaz ziemny czy ropa naftowa. A większa część złóż tych surowców jest na Bliskim Wschodzie i w Rosji.

Police również

uważają na Wschód

Na konkurencję ze Wschodu zwracają uwagę również przedstawiciele Zakładów Chemicznych Police - jedna z największych firm z grupy podmiotów tzw. Wielkiej Syntezy Chemicznej i największy w kraju producent m.in. nawozów fosforowych i wieloskładnikowych. Zachodniopomorska firma od kilku lat utrzymuje pozycję lidera w segmencie nawozów wieloskładnikowych, a jej udział w sprzedaży polskich producentów w przeliczeniu na P2O5 (jednostka czystego składnika, w oparciu o którą szacuje się udziały w sprzedaży) przekracza 50 proc. Dodajmy jeszcze, że numer dwa na naszym rynku, czyli Gdańskie Zakłady Nawozów Fosforowych Fosfory (z grupy Ciechu), mogły się w ubiegłym roku pochwalić 23,7-proc. udziałem w krajowej sprzedaży.

Police - jak podkreślają przedstawiciele tej spółki - szczególnie w produkcji nawozów wieloskładnikowych konkurują na polskim rynku z rodzimymi wytwórcami, ale także z importerami, zwłaszcza z Litwy i z Rosji. Zdaniem zachodniopomorskiej firmy, wytwórcy zza naszej wschodniej granicy walczą o udział w naszym rynku nawozowym przede wszystkim atrakcyjnymi cenami. Przyczyna? Identyczna, jak w przypadku wschodnich konkurentów Zakładów Azotowych Puławy.

Reklama
Reklama

Walczymy

kompleksową obsługą

Czym nasi wytwórcy starają się walczyć z producentami ze Wschodu? Przedstawiciele Polic podkreślają, że w przeciwieństwie do polskich firm importerzy nie są w stanie zapewnić kompleksowej obsługi, w tym doradztwa i atrakcyjnych warunków sprzedaży.

Oczywiście, na innych polskich firmach oraz na producentach rosyjskich, ukraińskich i litewskich, konkurencja zachodniopomorskiego wytwórcy się nie kończy. Zakłady na światowych rynkach "stają w szranki" również z międzynarodowymi koncernami o globalnym zasięgu, które mają sieci fabryk w wielu krajach, a także z czołowymi producentami na poszczególnych rynkach narodowych.

Dodajmy, że już niedługo dla producentów zarówno nawozów azotowych, jak i fosforowych, potasowych oraz wieloskładnikowych pojawić się mogą nowi groźni konkurenci. Chodzi o wytwórców z Ru-munii i Bułgarii, czyli państw, które za niespełna dwa miesiące staną się członkami Unii Europejskiej. Przedstawiciele ZA Puławy uważają, że akcesja tych krajów do Wspólnoty może istotnie zwiększyć konkurencję dla sprzedaży eksportowej tej spółki. Rumuńscy i bułgarscy producenci mają obecnie spore nadwyżki produkcyjne.

Puławskie zakłady pocieszają się tym, że proces integracji nie będzie szybki oraz tym, że np. producenci z Rumunii borykają się z dosyć poważnymi problemami finansowymi. Ponadto prognozy popytu dla całej Europy Środkowej mówią o znaczącym wzroście zapotrzebowania na nawozy azotowe. To z kolei może oznaczać, że konkurencja nie będzie aż taka ostra, jak w sytuacji, gdyby rynek się kurczył.

Reklama
Reklama

Firmy chemiczne z GPW konkurują na całym świecie

Przypomnijmy jeszcze, że obie polskie firmy chemiczne, notowane na warszawskiej giełdzie, konkurują nie tylko w produkcji nawozów. Puławy są jedynym producentem melaminy w Polsce i największym wytwórcą tej substancji w Europie Środkowo-Wschodniej. Zajmują również trzecią pozycję w tym segmencie produkcji na świecie. Mimo tak silnej pozycji nawet na polskim rynku wcale nie są monopolistą. Mają wprawdzie aż 90-proc. udział w krajowej sprzedaży melaminy, ale pozostałe 10 proc. należy do importerów tego surowca na nasz rynek.

Eksperci twierdzą, że popyt na melaminę nadal będzie rósł, i to w niezłym tempie: o ok. 4 proc. rocznie na świecie i 5,7 proc. w naszym regionie. To oznacza, że producenci będą mogli utrzymać na dotychczasowym poziomie wykorzystanie mocy wytwórczych swoich fabryk.

W dodatku właściciele technologii melaminowych są w większości również producentami tej substancji i racjonalne z ich punktu widzenia jest ograniczanie wzrostu podaży.

Puławska firma nie powinna również mieć kłopotów z konkurencją w innej dziedzinie - w produkcji kaprolaktamu. Światowe zapotrzebowanie na tę substancję ma się zwiększać, zgodnie z prognozami specjalistów, w tempie ok. 2,4 proc. rocznie. Motorem tego wzrostu jest przede wszystkim rynek chiński (tu popyt rośnie co roku aż o 11 proc.), na którym Puławy są już obecne. Także w produkcji kaprolaktamu bardzo dużą rolę odgrywają bariery technologiczne i finansowe związane z uruchamianiem nowych instalacji. Wszystko to oznacza, że nie tylko Puławy, ale i inni dotychczasowi wytwórcy kaprolaktamu będą raczej w najbliższej przyszłości umacniać swoje pozycje rynkowe.

Reklama
Reklama

Sztandarowymi produktami Puław są melamina i kaprolaktam, a dla Polic - biel tytanowa. W tym segmencie istnieje jeden globalny rynek. Pięciu największych graczy, czyli koncerny: DuPont, Millennium, Tronox, Huntsman i Kronos, kontrolują łącznie 74 proc. sprzedaży bieli tytanowej na świecie. Czołówka i ich dominująca pozycja od wielu lat się nie zmienia.

Zakłady Chemiczne Police są producentem o mniejszym znaczeniu, a ich bezpośrednimi konkurentami - ze względów technologicznych, technicznych, jakościowych, geograficznych i z powodu porównywalnej skali produkcji są firmy z Czech, Słowenii i Ukrainy.

Wśród tych wytwórców sytuacja konkurencji wydaje się bardziej dynamiczna, a wynika ona głównie z agresywnych działań innych producentów z Europy Środkowej i Wschodniej, a także zakładów z Chin. Ich ekspansja powoduje ostrą walkę cenową.

O ile więc Puławy mogą spać spokojne, nie obawiając się specjalnie konkurencyjnego nacisku ze strony innych producentów melaminy i kaprolaktamu, o tyle Police, ze swoją bielą tytanową, nie są już w tak dobrej sytuacji. Przedstawiciele zachodniopomorskich zakładów zaznaczają, że w przyszłości istnieje niebezpieczeństwo ekspansji producentów z Chin. Ze względu na niskie koszty mogą bowiem zaoferować niskie ceny. I w tym przypadku nadzieją dla rodzimego wytwórcy są bariery technologiczne i niestabilna jakość pigmentóInny znaczący dla przychodów Polic produkt to amoniak. Spółka sprzedaje go jednak za pośrednictwem traderów, czyli firm handlujących amoniakiem na rynkach światowych. A że o rynku tego produktu decydują cenowe trendy globalne, trudno mówić o klasycznej konkurencji.

Substancje produkowane przez czołowe polskie firmy chemiczne

Reklama
Reklama

Amoniak

zwyczajowa nazwa wodorku (trójwartościowego) azotu. Amoniak najczęściej używany jest do wytwarzania nawozów sztucznych oraz kwasu azotowego. Ponadto stosuje się go do produkcji węglanu sodu (czyli tzw. sody amoniakalnej), materiałów wybuchowych, cyjanowodoru, tkanin syntetycznych itd.

Biel tytanowa

odpowiednio sproszkowany tlenek czterowartościowego tytanu. Substancja bardzo trudno rozpuszczalna w wodzie i odporna na odczynniki chemiczne. Stosuje się ją jako najcenniejszą białą farbę (zwykle jednak w połączeniach z bielą barową lub siarczanem wapnia). Używana przy produkcji emalii, ceramiki, w kosmetyce, do matowienia sztucznego jedwabiu, wyrobu białej gumy.

Kaprolaktam

Reklama
Reklama

substancja otrzymywana z oksymu cykloheksanonu. Może mieć postać stałą, ma wtedy białą barwę i charakterystyczny łagodny zapach

- albo płynną - jest wówczas bezbarwną, klarowną cieczą. Kaprolaktam stosuje się do produkcji tworzywa poliamidowego, które z kolei przerabiane jest na przędzę tekstylną, techniczną oraz do wytwarzania różnych artykułów technicznych i przemysłowych.

Melamina

produkt otrzymywany w wyniku dwuetapowego procesu termicznego rozkładu mocznika. Ma postać drobnego białego proszku. Jest nietok-

syczna i niepalna. Służy do wyrobu żywic syntetycznych, których z kolei używa się do produkcji laminatów dekoracyjnych, płyt drewnopochodnych, klejów, farb i lakierów. Głównymi odbior-

cami melaminy są więc zakłady motoryzacyjne, przemysł włókienniczy i papierniczy, ale również elektro- techniczny oraz wytwórcy przedmiotów gospodarstwa domowego. Substancja ta stosowana jest także do produkcji środków ognioochronnych i do modyfikacji betonu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama