Reklama

Rząd bardzo dużo płaci za konsolidację energetyki

Pracownicy łączących się spółek elektroenergetycznych dostaną nie tylko akcje pracownicze, ale też pakiety socjalne i gwarancje zatrudnienia. Tak obiecało ministerstwo skarbu, a zapłacą za to konsumenci

Publikacja: 09.11.2006 07:45

W wyniku połączeń, które nastąpią w najbliższych miesiącach w polskiej energetyce, pracownicy tej branży mogą otrzymać korzyści majątkowe, sięgające 4-5 mld zł. Zagwarantował im to rząd.

Powstają cztery duże grupy firm energetycznych. Zgodnie z planami rządu, będą one zawiązywane jeszcze w tym roku. Ze związkowcami z firm, które wejdą w skład dwóch największych przedsiębiorstw, rząd podpisał już porozumienia. Przyszłym pracownikom Polskiej Grupy Energetycznej i nieco mniejszej Grupy Południe zagwarantowano, że nie stracą dotychczasowych przywilejów. Chodzi o wieloletnie, czasem bezterminowe gwarancje zatrudnienia. Dodatkowo, spółki nie będą łączone, dopóki ich zarządy nie ustalą z załogami warunków przyznawania bezpłatnych akcji pracowniczych. Konsolidację państwowych spółek traktuje się obecnie na równi z prywatyzacją i według przepisów ustawy o komercjalizacji przydziela się załogom 15 proc. darmowych akcji.

Czy to nie za wiele?

We wszystkich przygotowujących się do konsolidacji spółkach pracuje obecnie około 88 tys. osób. Jeśli skala korzyści, które odniosą one w wyniku połączeń, a później prywatyzacji, będzie podobna jak we wcześniejszych latach, to na każdego z nich przypadnie z tytułu akcji pracowniczych i "nagród" łącznie ponad 60 tys. zł. To daje łącznie ponad 5 mld zł. Oczywiście, nie wszystkim będą przysługiwać darmowe udziały. Np. pracownicy holdingu BOT i Południowego Koncernu Energetycznego swoje akcje już dostali. Mimo wszystko kwota korzyści mogących wpłynąć do kieszeni pracowników w postaci gotówki lub akcji może wynieść ponad 4 mldzł.

Zapłacą konsumenci

Reklama
Reklama

Powstaje jednak pytanie, dlaczego ministerstwa Gospodarki i Skarbu Państwa poszły na tak daleko idące ustępstwa. Przecież w momencie podpisywania porozumień resorty znały już wyniki inspekcji przeprowadzonych przez Najwyższą Izbę Kontroli. NIK, która zbadała przekształcenia w polskiej elektroenergetyce w latach 2000-2005, szczególne traktowanie związkowców oceniła jako nierzetelne, niecelowe i niegospodarne. Zdaniem Izby, akceptacja gwarancji zatrudnienia uniemożliwiła wprowadzenie programów redukcji nadmiernego zatrudnienia w spółkach energetycznych. Co więcej, prawie we wszystkich przekształcanych spółkach podpisywanie tzw. umów społecznych przyczyniło się do wypłacenia pracownikom nieuzasadnionych ekonomicznie nagród. Jednak obecny rząd zignorował te uwagi i zapewnił związkowców, że teraz podpisane zostaną umowy opracowane na podstawie dotychczas obowiązujących. - Rząd chce w ten sposób zyskać przychylność branży, ale wiadomo, że koszty obietnic poniosą wszyscy konsumenci - uważa Janusz Steinhoff, były minister gospodarki.

NIK: pracownicy energetyki

dostali zbyt wiele

Jak wynika z raportu

Izby, w wyniku prywaty-

zacji 16 spółek elektro-

Reklama
Reklama

energetycznych

(w latach 2000-2005),

ponad 30 tys. pracowników dostało akcje i nieuzasad-

nione nagrody. Kosztowało

to łącznie ponad 2 mld zł,

ale na tym lista się

Reklama
Reklama

nie kończy. Załogi

zyskiwały też gwarancje

zatrudnienia i podwyżki.

Dużo wskazuje na to,

że obecny rząd przyzna

Reklama
Reklama

załogom państwowych

firm energetycznych

podobne przywileje.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama