W wyniku połączeń, które nastąpią w najbliższych miesiącach w polskiej energetyce, pracownicy tej branży mogą otrzymać korzyści majątkowe, sięgające 4-5 mld zł. Zagwarantował im to rząd.
Powstają cztery duże grupy firm energetycznych. Zgodnie z planami rządu, będą one zawiązywane jeszcze w tym roku. Ze związkowcami z firm, które wejdą w skład dwóch największych przedsiębiorstw, rząd podpisał już porozumienia. Przyszłym pracownikom Polskiej Grupy Energetycznej i nieco mniejszej Grupy Południe zagwarantowano, że nie stracą dotychczasowych przywilejów. Chodzi o wieloletnie, czasem bezterminowe gwarancje zatrudnienia. Dodatkowo, spółki nie będą łączone, dopóki ich zarządy nie ustalą z załogami warunków przyznawania bezpłatnych akcji pracowniczych. Konsolidację państwowych spółek traktuje się obecnie na równi z prywatyzacją i według przepisów ustawy o komercjalizacji przydziela się załogom 15 proc. darmowych akcji.
Czy to nie za wiele?
We wszystkich przygotowujących się do konsolidacji spółkach pracuje obecnie około 88 tys. osób. Jeśli skala korzyści, które odniosą one w wyniku połączeń, a później prywatyzacji, będzie podobna jak we wcześniejszych latach, to na każdego z nich przypadnie z tytułu akcji pracowniczych i "nagród" łącznie ponad 60 tys. zł. To daje łącznie ponad 5 mld zł. Oczywiście, nie wszystkim będą przysługiwać darmowe udziały. Np. pracownicy holdingu BOT i Południowego Koncernu Energetycznego swoje akcje już dostali. Mimo wszystko kwota korzyści mogących wpłynąć do kieszeni pracowników w postaci gotówki lub akcji może wynieść ponad 4 mldzł.
Zapłacą konsumenci