Lider Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) dostał jeszcze jedną szansę, po tym jak jego gabinet 3 października nie dostał wotum zaufania. Topolanek, który stoi na czele najliczniejszej partii w czeskim parlamencie, może mieć jednak trudności ze stworzeniem stabilnej koalicji. Czeska Partia Socjaldemokratyczna (CSSD) odrzuciła propozycję prezydenta, zgodnie z którą miał powstać gabinet złożony z wszystkich pięciu największych partii (poza komunistami z KSCM).
Lider CSSD Jiri Paroubek zaznacza, że jest gotowy do rozmów z Obywatelską Partią Demokratyczną, ale wejście do koalicji tworzonej przez ten klub razem z Zielonymi i Unią Chrześcijańskich Demokratów - Czechosłowacką Partią Ludową (KDU - CSL) jest wykluczone. Polityk jest jednak gotów poprzeć mniejszościowy gabinet, który najprawdopodobniej powstanie. Głosy socjalistów na pewno się przydadzą, bo nowy rząd musi jeszcze uzyskać wotum zaufania. Jeżeli to się nie uda, pozostanie jedno podejście do stworzenia rządu - potem już tylko przyspieszone wybory.
Rynek spokojny
Mimo że nowy rząd najprawdopodobniej nie przyniesie Czechom stabilności politycznej, to waluta naszych południowych sąsiadów osłabiła się tylko o 0,2 proc. - mniej niż w innych krajach regionu (złoty stracił w stosunku do euro 0,3 proc., a forint 0,5 proc.).
Praska giełda, w przeciwieństwie do warszawskiej, dała nieco zarobić inwestorom. Indeks PX zyskał wczoraj 0,1 proc., podczas gdy polski WIG spadł o 0,5 proc.