W największych europejskich firmach samochodowych zmienią się dyrektorzy generalni. Nominacja we francuskim PSA Peugeot Citroen, wiceliderze rankingu kontynentalnego, była spodziewana, gdyż dyrektor generalny Jean-Martin Folz już w sierpniu zapowiedział, że wybiera się na emeryturę. Zmiana w Volkswagenie jest niespodzianką. Bernd Pischetsrieder, szef VW, największego producenta samochodów osobowych w Europie, miał kontrakt do 2012 roku.
Szefem Peugeota będzie Christian Streiff, który przez trzy miesiące kierował Airbusem, miejsce Pischetsriedera zajmie zaś Martin Winterkorn, zarządzający Audi, najbardziej zyskownym działem koncernu z Wolfsburga.
- Świat motoryzacji jest obecnie bardzo niestabilny - ocenia David Cole, prezes amerykańskiego Center for Automotive Research. Zmienia się model funkcjonowania firm samochodowych, a więc naturalne stają się też roszady na szczytach korporacyjnej drabiny.
W Europie kierunek zmian dyktują Japończycy. Toyota, Honda i Nissan, kontrolowany przez Renault, wprowadzają do sprzedaży nowe modele z silnikami diesla i chcą zagarnąć znaczną część tego rynku. Toyota zwiększyła udział nie tylko w rynku amerykańskim, ale także w Europie. Obecnie kontroluje 5,9 proc.
Jednym z głównych problemów branży jest nadmiar mocy produkcyjnych. Na świecie można rocznie produkować 80 milionów pojazdów, a popyt oceniany jest na 60 milionów. Z tego powodu wiele firm przeprowadza restrukturyzację. Tacy giganci, jak General Motors czy Ford nie tylko zmniejszają zatrudnienie, ale także zamykają nierentowne montownie. Wygrywają te firmy, które produkują tanio i dobrze.