Na rynki zagraniczne powróciły zwyżki. W poniedziałek ostro ruszyły w górę zarówno amerykańskie, jak i środkowoeuropejskie indeksy giełdowe. Wydaje się, że wzrostowa tendencja powinna się utrzymać przez kolejne tygodnie. S&P 500, zniżkujący od końca ubiegłego miesiąca, rozpoczął obecny tydzień długą białą świecą. Indeks wykonał ruch powrotny w kierunku, niedawno przełamanego, górnego ograniczenia kanału wzrostowego, po czym na rynek ponownie powrócił trend. Choć wzrosty trwają już niemal nieprzerwanie od czterech miesięcy, to jednak na razie nie widać oznak osłabienia. Mimo że nieco dłuższa korekta wydaje się w takiej sytuacji jak najbardziej uzasadniona, to jednak trend nie jest zagrożony. Sytuacja nie jest co prawda aż tak optymistyczna, jak w przypadku Dow Jonesa, który notuje historyczne maksima, ale i tak wydaje się, że zwyżki powinny przeciągnąć się na kolejne tygodnie, a może nawet miesiące. Unieważnieniem powyższego scenariusza byłby dopiero powrót indeksu w obręb opuszczonego niedawno kanału, co oznaczałoby jego spadek co najmniej poniżej 1360 pkt. Warszawska giełda ponownie jest liderem wzrostów na rynkach środkowoeuropejskich. WIG od początku tygodnia ustanawia kolejne historyczne maksima. Przedwczoraj zwyżkował tuż pod górne ograniczenie kilkumiesięcznego kanału wzrostowego. Na razie jednak brak sygnałów zakończenia ruchu i nie można wykluczyć przełamania oporu. Takie zachowanie indeksu byłoby kolejnym potwierdzeniem siły obecnego trendu. Nieco słabiej zachowują się natomiast dwa pozostałe indeksy środkowoeuropejskie. PX cały czas znajduje się bowiem poniżej lokalnego maksimum z końca października, a BUX już standardowo poru-
sza się horyzontalnie. Choć w średnim terminie sytuacja przedstawia się nie najgorzej i kontynuacja wzrostów na rynkach regionu jest prawdopodobna, to jednak o konkretnych sygnałach możemy mówić jedynie w przypadku WIG. BUX i PX pozostaje nam na razie jedynie obserwować w poszukiwaniu podobnych sygnałów lub, w pesymistycznej wersji, oznak odwrócenia trendu.