Powiedzenie, że "trend jest twoim przyjacielem", zna niemal każdy inwestor. Jednocześnie większość z nich notorycznie zapomina o tym banalnym, mogło się wydawać, twierdzeniu. Mają oni nadzieję, że trend już zaraz się odwróci, gdyż jego obecny kierunek wydaje się irracjonalny, a nieraz błędnie zajęte pozycje są "uśredniane" ze szkodą dla całego portfela. Jednocześnie na rynku pojawiają się różnej maści teorie spiskowe, których najwierniejszymi wyznawcami wydają się właśnie ci "zagubieni" inwestorzy. Dlaczego tak się dzieje, a historia wydaje się wciąż powtarzać?

Jeden z najsłynniejszych giełdowych inwestorów powiedział kiedyś, że człowiek ma pewne przewrotne cechy charakteru, które komplikują najprostsze rzeczy. Co mógł mieć na myśli Warren Buffet? Niewątpliwie chciwość i emocje, które nieraz stają na przeszkodzie procesowi rzeczowej i dogłębnej analizy. Wtedy za niepowodzeniami zaczyna stać "tajemniczy układ", który ma być łatwym wytłumaczeniem naszych niepowodzeń. Ostatnio takim obiektem stała się administracja prezydenta George?a Busha. To jej zakulisowe działania doprowadziły ponoć do silnych spadków cen ropy naftowej w ostatnich tygodniach, czy utrzymującej się relatywnie dobrej sytuacji na amerykańskim rynku pracy, mimo widocznego spowolnienia tamtejszej gospodarki. Na szczęście inwestorzy w przeciwieństwie do niektórych przedstawicieli życia publicznego nie starają się tropić owych "układów", gdyż głupota i pieniądze nie mają zwyczaju chodzić parami.

Nie każdy zostanie najlepszym inwestorem, ale wszyscy mamy swój rozum. Przyczyną rynkowych niepowodzeń jest często niewłaściwe oszacowanie ryzyka związanego z daną transakcją. Sytuacja, w której możemy postawić wszystko na jedną kartę, bywa nieraz dosyć kusząca, chociaż faktycznie jest bardzo ryzykowna. Dodatkowo większość z uczestników rynku nie stosuje zasady mówiącej, aby na giełdzie grać pieniędzmi, które możemy przegrać. Zbyt często, mając niewielkie kwoty, chcemy od razu zostać bogaci, zapominając, że gdyby było to takie łatwe i proste, to zawód inwestora giełdowego byłby jednym z najbardziej popularnych na świecie.

Mnogość dostępnych obecnie narzędzi, a także instrumentów sprawia, że każdy inwestor jest w stanie wypracować swoją metodę interpretacji rynkowego układu. Pamiętajmy jednak, że można z nim wygrać jedynie, kiedy stosuje się sztywne zasady zarządzania pozycją (krótkie stop-lossy i optymalną dla naszego charakteru dźwignię finansową) i nie pozwala na najmniejsze nawet wyjątki. Te same reguły powinny dotyczyć stosowanego przez nas sposobu podejścia do analizy wybranych instrumentów. Święty Graal nie istnieje podobnie jak system, który zawsze zarabia i jego poszukiwanie często okazuje się stratą czasu. Niejednokrotnie przekonujemy się, że najprostsze rzeczy bywają najbardziej efektywne, a problem w ich zastosowaniu tkwi w nas samych. Ale to przecież od dawna wiemy...