Od wielu lat w listopadzie i grudniu bezrobocie w Polsce wzrasta. Zdaniem minister pracy Anny Kalaty, w tym roku może być inaczej. Dlaczego? Resort pracy na przełomie września i października przekazał powiatowym urzędom pracy dodatkowe 150 mln zł na wsparcie tzw. aktywnych form zatrudnienia. Chodzi głównie o roboty interwencyjne.
Według A. Kalaty, skutki tej operacji mogą być widoczne jeszcze w dwóch ostatnich miesiącach tego roku. To może oznaczać, że stopa bezrobocia spadnie wtedy poniżej październikowych 14,9 proc. - Nawet gdyby tak nie było, to na koniec grudnia odsetek osób pozostających bez pracy nie przekroczy 15,5 proc. - twierdzi minister. Resort gospodarki prognozował w piątek, że stopa bezrobocia w grudniu będzie wyższa od 15 proc.
Przedstawiciele firm, z którymi rozmawiali dziennikarze "Parkietu", przyznają, że niski odsetek osób pozostających bez pracy utrudnia znajdowanie nowych pracowników i wymusza podwyżki płac. Ich zdaniem, sprzedaż rośnie na tyle szybko, że nie ma ryzyka spadku zysków z powodu kosztów pracowniczych.