Reklama

Jelfa traci milion złotych dziennie

Produkcja w jeleniogórskiej spółce została wstrzymana. Jelfa protestuje. Nie wyklucza, że zażąda od rządu odszkodowania

Publikacja: 13.11.2006 10:20

Po tym, jak w produkowanym przez Jelfę Corhydronie znaleziono niebezpieczną substancję, sprawą zajęła się prokuratura. Początkowo wstrzymano obrót lekiem, następnie premier nakazał Głównemu Inspektorowi Farmaceutycznemu (GIF) zawieszenie całej produkcji w Jelfie. Ma ona ruszyć dopiero wtedy, gdy - jak powiedział premier - "sprawy zostaną uporządkowane". Jelfa zaprotestowała.

- Odwołaliśmy się od decyzji Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Jest ona zupełnie nieadekwatna do tego, co się stało - mówi "Parkietowi" Saulius Jurgelenas, prezes Jelfy i Sanitasu (litewski właściciel polskiej spółki). Zaznacza, że na razie priorytetem jest uruchomienie fabryki i na razie firma nie liczy strat spowodowanych jej zamknięciem. Decyzję w sprawie wystąpienia z ewentualnymi roszczeniami odszkodowawczymi wobec polskiego rządu również odkłada na później.

Poważne straty

Ile będzie kosztowało Jelfę wstrzymanie produkcji? - Nie wiemy, jak długo mają trwać kontrole. Na razie jest zatem za wcześnie, by mówić o stratach - twierdzi Marek Wójcikowski, dyrektor generalny Jelfy.

Małgorzata Krzysztoszek, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, szacuje jednak, że zatrzymanie produkcji oznacza dla zakładu około 1,2 mln zł straty dziennie. Dodaje, że jeśli przestój będzie się przeciągał, spółka może zakończyć rok stratą, a nawet ogłosić upadłość.

Reklama
Reklama

Załoga chce produkować

Protestują też pracownicy. W piątek około 300-400 osób wzięło udział w pikiecie przeciwko decyzji GIF-u. Ireneusz Oracz, przewodniczący za- zakładowej Solidarności, szacuje, że dzienne straty związane ze wstrzymaniem produkcji mogą wynieść nawet 1,3 mln zł. - Oprócz utraconych przychodów bardzo ważne jest dla nas też to, że prawdopodobnie część umów z kontrahentami zostanie zerwana - przyznaje proszący o anonimowość jeden z członków zarządu zakładowej Solidarności.

Szczególnie szkoda eksportu

- Prawie 40 procent sprzedaży Jelfy w I półroczu trafiło na eksport, a rynki zagraniczne są szczególnie trudne. Jelfie udało się zdobyć na nich mocną pozycję, na przykład w Rosji, co dla spółki jest szczególnie istotne - mówi Tomasz Jędorowicz, analityk z PricewaterhouseCoopers.

Ile na całej sytuacji zyska konkurencja? -Jelfa pod względem przychodów w I półroczu zajmowała 28. miejsce wśród producentów leków w Polsce, jednak z drugiej strony - z racji wielkości rynku - ta pozycja oznacza istotny wolumen sprzedaży. Jeśli chodzi o rynki zagraniczne, sytuację może wykorzystać obecna na nich międzynarodowa konkurencja - dodaje analityk.

Notowania Sanitasu zawieszone

Reklama
Reklama

W piątek w Wilnie

nie handlowano walorami właściciela Jelfy. Notowania Sanitasu na litewskim

parkiecie zostały zawieszone. - Zgłosiliśmy taki wniosek, ponieważ chcemy uniknąć spekulacji, dopóki sprawa się nie wyjaśni - mówi prezes

litewskiej spółki.

W piątek największy spadek na litewskiej giełdzie zanotowała grupa AB Invalda,

która jest większościowym akcjonariuszem Sanitasu.

Reklama
Reklama

Jej kurs podczas sesji spadał nawet o ok. 10 proc.

(na zamknięciu o 9 proc.).

Sanitas, po przejęciu Jelfy, wycofał ją z giełdy.

Sam planuje debiut na GPW. Prezes spółki zapewnia,

że afera z corhydronem

Reklama
Reklama

nie przekreśla tych planów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama