Pogarsza się sytuacja wierzycieli Domu Maklerskiego WGI. Jacek Moszyk, syndyk, chce umorzyć postępowanie upadłościowe. Nie udało się bowiem zebrać ponad 2 mln zł, potrzebnych na jego kontynuację - chodzi o środki na biegłych, wypłaty dla byłych pracowników domu maklerskiego, obsługę prawną czy wynagrodzenie syndyka.
Wniosek o umorzenie
Aby pozyskać odpowiednie środki na postępowanie upadłościowe, sąd wysłał do wszystkich wierzycieli domu maklerskiego nakaz wpłaty zaliczki w wysokości 0,75 proc. zgłoszonej wierzytelności pod rygorem umorzenia postępowania upadłościowego. Jeśli wpłaciłyby wszystkie osoby (1198 wierzycieli) uzbierałaby się kwota 2 376 447 zł. Stało się jednak inaczej - ponieważ wpłata była dobrowolna, 564 wierzycieli wpłaciło niecałe 750 tys. zł. Wobec tego syndyk skierował do sądu wniosek o umorzenie sprawy.
- Jeśli sąd odrzuci ten wniosek, Jacek Moszyk zrezygnuje z prowadzenia postępowania upadłościowego DM WGI - wyjaśnia Tomasz Cebula z kancelarii Jacka Moszyka.
Do tej pory sąd nie rozpatrzył wniosku syndyka. Jeśli jednak postępowanie zostanie umorzone, wierzyciele będą musieli dochodzić samodzielnie swoich roszczeń.