Po miesiącach wyczekiwania wczoraj zarządy Pekao i BPH odkryły karty w sprawie planowanego podziału tego drugiego banku. Wcześniej wiadomo było jedynie, że przy BPH zostanie 200 oddziałów, centrala i marka banku, które - zgodnie z kwietniowym porozumieniem między polskim resortem skarbu a głównym inwestorem BPH, włoską grupą UniCredit - zostaną wystawione na sprzedaż. Dziś wiadomo, że przyszły inwestor razem z siecią nie otrzyma o wiele więcej z obecnego, trzeciego co do wielkości banku w Polsce. Większość aktywów i klientów obecnego BPH trafi bowiem do drugiego na naszym rynku banku - Pekao, kontrolowanego przez Włochów. Zgodnie z opublikowanymi w poniedziałek planami podziału, do Pekao trafi nie tylko 280 z obecnych 480 oddziałów BPH, ale także aż 86 proc. (ponad 55 mld zł) jego aktywów, blisko 85 proc. wszystkich kredytów i prawie 80 proc. funduszy własnych. Ogołocony BPH wypadnie więc poza dziesiątkę największych banków w kraju. Nie wiadomo, czy zaproponowany podział zaakceptuje Skarb Państwa.
Wczoraj poznaliśmy też "rekompensatę", jaką otrzymają udziałowcy BPH za wydzieloną część majątku swojego banku. Zgodnie z wczorajszą propozycją, każdy akcjonariusz BPH otrzyma 3,3 akcji Pekao za każdy posiadany walor BPH, przy zachowaniu dotychczasowego stanu posiadania akcji BPH.
W tym celu Pekao będzie musiało wypuścić blisko 95 mln nowych akcji, o dzisiejszej wartości rynkowej ponad 20 mld zł. Kiedy nastąpi emisja i przydział akcji oraz dokonany zostanie rzeczywisty podział BPH, tego jeszcze nie wiadomo.