Firma Analizy Online szacuje, że na koniec października fundusze inwestycyjne i emerytalne zgromadziły w swoich portfelach akcje o wartości 67,4 mld zł. To oznacza, że udział tych podmiotów w kapitalizacji GPW wynosi 11,7 proc. (we wrześniu było to 13,3 proc.). Wartość akcji spółek notowanych na giełdzie na koniec października sięgnęła 400 mld zł.
Suma ta uwzględnia także spółki o dużej kapitalizacji, ale o niskim udziale akcji w wolnym obrocie na GPW, np. CEZ, BACA. Rzeczywista wartość akcji, którymi się handluje, czyli tzw. free float, to około 200 mld zł. Udział akcji należących do funduszy inwestycyjnych i emerytalnych w tej kwocie to już grubo ponad 33 proc. Na koniec grudnia 2005 roku, kiedy portfel akcyjny funduszy był wart 42 mld zł, ta grupa inwestorów utrzymywała 26-procentowe zaangażowanie w akcjach spółek z warszawskiej giełdy. Widać zatem, że fundusze odgrywają coraz większą rolę na rynku kapitałowym.
Portfel akcyjny OFE jest większy niż TFI (o 6,4 mld zł), ale od stycznia powiększył się o 33 proc., czyli rósł równolegle z wartością WIG-u. W tym czasie, jak wyliczyła firma Analizy Online, akcje w aktywach funduszy inwestycyjnych urosły o 110 proc. Te różnice to efekt odmiennych strategii. OFE lubią kupować walory spółek na spadkowym rynku.
Samonakręcający się wzrost
Mechanizm rosnącej aktywności TFI na giełdzie jest prosty: fundusze przynoszą coraz większe zyski, klienci, chcąc w nich uczestniczyć, wpłacają coraz więcej pieniędzy, fundusze kupują coraz więcej akcji, akcje coraz bardziej rosną (sprzyja brak debiutów), więc fundusze pokazują coraz wyższe stopy zwrotu itd. - W przypadku załamania rynku, kierunek będzie odwrotny: wyniki pogorszą się, inwestorzy zaczną umarzać jednostki, zarządzający będą musieli sprzedawać - dodaje Piotr Kuba, wiceprezes Skarbiec TFI.
Co może być przyczyną tego załamania? Na to pytanie zarządzający nie znają odpowiedzi. Część z nich uważa, że wyceny niektórych spółek sięgają tak absurdalnych pułapów, a hossa trwa już na tyle długo, że korekta jest nieunikniona. A na spadkach jako pierwsze ucierpią małe i średnie firmy. Fundusze inwestujące w ten sektor dziś są jednym z najchętniej kupowanych produktów TFI. Na koniec października miały łącznie 1,18 mld zł aktywów. Pioneer Średnich Spółek Rynku Polskiego zostanie zamknięty dla nowych inwestorów po niespełna miesiącu od uruchomienia, bo w trzy tygodnie zebrał 500 mln zł. Jednak zdaniem Jacka Treumana, członka zarządu Legg Mason TFI, dziś inwestycja w małe i średnie spółki, ze względu na wyśrubowane ceny, jest już bardzo ryzykowna.