W ostatnich dwunastu miesiącach tylko dwa razy zdarzyło się, że na nasz rynek akcji trafiało z zagranicy więcej pieniędzy niż odpływało - wynika z danych na temat bilansu płatniczego. W dodatku napływ był stosunkowo niewielki. W lipcu zaangażowanie zagranicznych inwestorów portfelowych na naszej giełdzie zwiększyło się o 112 mln euro, ale w sierpniu już tylko o 5 mln. We wrześniu - to ostatnie dostępne dane - z rynku akcji wycofano 7 mln euro. W sumie, między październikiem ub. r. a wrześniem br. z naszego rynku akcji odpłynęło niemal 1,7 mld euro.

Kwota, jaką "straciła" warszawska giełda, była dwa razy większa. Przez dwanaście miesięcy krajowe instytucje przeznaczyły bowiem następne 1,7 mld zł na zakupy akcji na rynkach zagranicznych. Od kilku miesięcy związany z tym odpływ kapitału z naszego kraju stopniowo maleje. We wrześniu było to już tylko 25 mln euro.

Jak wynika z bilansu płatniczego, w porównaniu z rynkiem akcji korzystniej prezentuje się sytuacja na rynku długu. Tu w ostatnich dwunastu miesiącach mieliśmy do czynienia z napływem kapitału - zaangażowanie zagranicznych inwestorów zwiększyło się o niemal 2,6 mld euro.

Trzeba jednak pamiętać, że ta kwota uwzględnia 3 mld euro z emisji euroobligacji na początku bieżącego roku. W dodatku w dwóch ostatnich miesiącach (sierpień, wrzesień) z naszego rynku długu odpłynęło ponad 900 mln zł.

Skala transakcji krajowych inwestorów na zagranicznych rynkach stopy procentowej jest zazwyczaj stosunkowo niewielka - miesięczne salda to zwykle kwoty kilkudziesięciu milionów euro. Wyjątkowy był wrzesień br. Polscy inwestorzy wytransferowali ponad pół miliarda euro, które wydali na zakupy obligacji zagranicznych emitentów.